Wróć do katalogu

Kierowca

Proponuję czytać przy piosence "Małe tęsknoty" - Krystyny Prońko. Chyba najlepiej tutaj pasuje...

Sylwiana, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W zapraszającym geście drzwi autobusu otworzyły się przede mną. Bez wahania wsiadłam i zajęłam miejsce z przodu, nie za kierowcą tylko obok, aby mieć dobrą widoczność i podobnie jak on móc obserwować drogę.

Siedzenie było puste, mogłam więc bez przeszkód spoglądać na kierowcę. Zachowywał się inaczej niż zwyczajny, znudzony swoją pracą typowy kierowca. Z czasem coraz częściej patrzyłam w jego stronę, aż w ogóle przestały istnieć inne strony świata. Istniał tylko on. Biła od niego radość i ciepło, pogoda ducha, którą musiał mieć w sobie, aż emanowała na zewnątrz.

Szczupły brunet z wąsem, przed pięćdziesiątką, bez siwego włosa na głowie. Ubrany w spodnie zaprasowane w kancik, koszulę i kamizelkę w takim samym kolorze jak spodnie. Wyglądał schludnie, ba, nawet elegancko. Jakby to był jego pierwszy dzień w nowej pracy, jakby dopiero poznawał swój rejon, trasę przejazdu autobusu. Jakby każda czynność sprawiała mu niebywałą przyjemność. Gdy ruszał lub przyśpieszał, pochylał się nad kierownicą jak mały chłopiec, któremu rodzice pozwoli przejechać się samochodzikiem za dwa złote. Albo takim na wesołym miasteczku, przytwierdzonym rurą do sufitu.

Na moich oczach kierowca przeistoczył się w małego, szczęśliwego chłopca, któremu pozwolono robić, to co lubi najbardziej. Pochylał się i prostował na zmianę. Patrząc w boczne lusterka, również się pochylał, wykonując skłon całego tułowia. Wyglądało to zabawnie i mimowolnie zaczęłam się uśmiechać. Czasem mówił coś do siebie pod wąsem, nie mogłam jednak usłyszeć słów. Podjeżdżając do przystanków wciskał specjalny przycisk, aby obniżyć autobus dla wsiadających. To również robił z dostrzegalnym zadowoleniem. Pochylony czekał aż wsiądą wszyscy pasażerowie, uważnie spoglądał w lusterko, aby nikogo nie przeoczyć, a na koniec odpochylał się, energicznie i z uśmiechem.

„Niesamowity człowiek” – pomyślałam. – „Taki zwyczajny – nadzwyczajny”. Nie malkontent jak większość dookoła. Nie ponurak, utyskujący

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych