Wróć do katalogu

kilka metrów od

powrót, jeden z wielu

anjasfanvitch, opublikowano , 3 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wracałem. Jak zwykle po ścianach. Ściany były krzywe, oślizgłe, wstrętne. Chwilami podjeżdżały w górę, chwilami zachodziły jedna na drugą, kleiły się, tworząc wąski przesmyk. Zaciśnięte gardło. Mdliło mnie jak cholera. Marzyłem o końcu uliczki, który miał przynieść chłodny wiatr i kojącą ciemność. Tu było za jasno. Lampy gapiły się w dół kaprawymi ślepiami, przynosiły fale brudnego światła, odór ze śmietników ulatywał w nieudolnym naśladownictwie wniebowstąpienia. Jedyny przyzwoicie mroczny kąt zasiedlała para błyszczących oczek. - Pataking, jak licho - oświadczyłem niestabilnym ścianom. - Weźcie go. Zapewne nie był to pataking, tylko zwykły szczur, ale byłem w takim nastroju, że kojarzyło mi się wszystko ze wszystkim. Chwalebny stan. Głowy bruku otwierały usta, mówiły, śpiewały, lecz nie miały rąk; miały tylko paszcze, nienasycone jak dziury, których nie można niczym zatkać, dziury jak cholera i nic poza tym. Na porzuconych pudłach ktoś namazał, że życie przypomina papier toaletowy. Jest długie, szare i do dupy. Papier toaletowy? Krzyczano "przestań", "ratunku", "kurwa mać" i jeszcze wiele podobnych. Z wyżyn tkwiącego gdzieś ponad balkonu w moim kierunku runęły stada doniczek. Kolejne spadły talerze: wirowały żałośnie, zbliżając się ku swojemu przeznaczeniu. Powietrzem wstrząsnął rozedrgany wrzask. Wpadłem w latarnię. Przestrzeń splotła się i wypluła wierzgającą, przerażoną sylwetkę. Plasnęło, pisnęło, ucichło. Na stercie czegoś, co jeszcze niedawno było szanującym się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych