Wróć do katalogu

...kiss from a rose...

Dalszy ciąg o Annie i Marii.

upojenie, opublikowano , 7 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie minął nawet kwadrans-tak myślała.Czas w końcu mija bardzo wolno. A jednak.Minęły już trzy tygodnie.A ona dalej nie umiała się ocknąć z tego,co się stało. Anna odeszła.No właśnie.Dlaczego?

Podejrzewała,że może dlatego,że ma kogoś.Ale nie,zamieszkała u koleżanki.Czyli nie ma nikogo.Dopiero później przyszło jej na myśl,dlaczego mogła odejść.

Zdarzyło się to niedawno.Właściwie-może 10 minut temu.Może 20.Może 3 tygodnie temu.A może wcale...

Marysia siedziała sobie w kuchni i popijała spokojnie soczek.No bo,w sobotnie popołudnie,to w sumie co miała robić?Przecież nie pracować... Ania weszła do domu jakiś kwadrans po piątej.Przywitała się,usiadła koło niej i wpatrzyła się w nią nic nie widzącymi oczami. -Dlaczego tak na mnie patrzysz?-zapytała Marysia,unosząc brew. -Hm...-mruknęła Ania i wstała.Poszła do kuchni.Marysia ruszyła za nią. -Co jest? -Nic.Po prostu...źle się czuję... -Źle się czujesz...po pracy? -Dokładnie...-Ania odwróciła głowę.Marysia poczuła piekący żal i położyła jej rękę na ramieniu. -Po pracy...byłaś dzisiaj w pracy? -A dlaczego miałoby mnie nie być? -Dzwoniłam do Sylwii.Ona mówi,że regularnie nie ma cię w pracy już od jakiegoś czasu. -Co?Ale...jak...przecież...Nieprawda! -Nie?Heh...-Marysia ścisnęła ją za ramię.Ania poruszyła się niespokojnie na krześle-Za dobrze cię znam,kochanie.W końcu już jakiś czas ze sobą jesteśmy,czyż nie? -O co ci chodzi? -Nie byłaś w pracy.Dobrze o tym wiesz.I ja też o tym wiem.A więc...gdzie byłaś? -Ja...W pracy!Gdzie miałam być?! -Taak...powiedz mi-Marysia przybliżyła usta do jej głowy-jak to robicie?Ty pieścisz ją,czy ona Ciebie? A może...na zmianę? -Co?Nie bądź...nie bądź głupia!Zachowujesz się jak idiotka.To było niesmaczne!-Ania próbowała wstać,ale Marysia stanowczo usadowiła ją na miejscu. -Jeszcze raz wstaniesz,a wbiję cię w to krzesło.A więc-powiedz mi.Jaka ona jest?Co lubi?Wszystkie rzeczy już do niej przeniosłaś?I...od kiedy ze sobą jesteście?-coraz mocniej wbijała jej się w ramię. -Przestań...puszczaj!To boli!-syknęła Ania i poderwała się z miejsca. -No taa...można się było spodziewać... -O co ci chodzi?!Nigdy nie masz dla mnie czasu,nigdy nie ma cię w domu...co miałam zrobić?! -Heh...-Marysia uśmiechnęła się ponuro i znowu sięgnęła po swój soczek.-"Strasznie tu gorąco"-pomyślała i odpięła jeszcze guzik od bluzki.

Ania wyprowadziła się w niedzielę rano.Nawet się nie pożegnała.Jakoś jej to nie dziwiło.

No tak.Czyli to przez nią odeszła.Tylko...skoro mówiła,że kogoś ma,to dlaczego teraz mieszka u zamężnej koleżanki?Co jest grane?

Nie chciała o tym myśleć.To było dla niej za trudne.

***

Szła ulicą.Była obrzydliwa pogoda.Cały czas padało. -"Nie znoszę takiej pogody"-pomyślała wściekła.Wracała w pracy.Była zła.Dostała upomnienie za opuszczony dzień pracy.Nie miała już na nic ochoty.No,może poza... Nie,nie myśl o tym.Nie wolno ci.

Ale jak tu o tym nie myśleć...skoro...to chyba ją widzę tam,po drugiej stronie ulicy?I to chyba ona idzie w moim kierunku?

Istotnie,Ania szła po drugiej stronie ulicy.Szła też w jej kierunku,ale ze spuszczoną głową.Nie widziała jej,to pewne.Marysię coś podkusiło,żeby też spuścić…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych