Wróć do katalogu

Klątwa

Pomyślcie, co by się stało, gdyby na wielkiego niezdarę rzuconoby klątwę, otwierającą drogę do władzy nad całym światem. Jak to by się skończyło ? Nie wie tego nawet sam bohater.

gabriel665, opublikowano , 8 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Prolog

Cześć wszystkim!

Nazywam się Michał Rental. Opowiem wam teraz coś o sobie. Mam krótkie czarne włosy, głębokie, zielone oczy i średnio ciemną karnację skóry. Nie jestem przystojny ani utalentowany, ale zawsze jestem sobą, gdy akurat nie jestem kimś innym. Przeważnie bywam uparty i bardzo złośliwy, lecz mam dobre serce, które często przysparza problemów wszystkim dookoła. Należę do klubu optymistów, nie tych uśmiechniętych, lecz tych, którzy zawsze zachowują nadzieję, nawet kiedy wydaje się to pozbawione sensu. Urodziłem się osiemnaście lat temu, w małej miejscowości na obrzeżach niedużego kraju, jakim z pewnością jest Polska. Na śiecie czasem się o niej słyszy, ale żeby powiedzieć coś więcej trzeba być jej mieszkańcem. Reszta świata jeśli nawet, to kojarzy polsk ę z papieżem lub bigosem. Wychowywałam się w Legionowie, mieście położonym kilka kilometrów od stolicy kraju, Warszawy, w otoczeniu nowo powstających osiedli i parków, sklepików i ogromnych marketów, oraz budynków nie mających żadnych ważnych zastosowań społecznych czy gospodarczych. Mieszkam w jedenastopiętrowym bloku na piątym piętrze, na prawo od windy. Nasze przednie drzwi zdobi znaczek umieszczony u ich szczytu, symbolizujący liczbę 24. Dwie Cyfry świadczą wyłącznie o numerze mieszkania; ani dwójka, ani czwórka nie posiada żadnych magicznych właściwości. Nie skrywają wielkiej tajemnicy i nie można im przypisać żadnej teorii spiskowej, a nawet gdyby, to ja z pewnością bym w nią nie uwierzył, bo twardo stąpam po ziemi - przynajmniej tak mi się zdaje. Tylne drzwi mają charakter antywłamaniowy i antyspiralny. Nic i nikt nie dostanie się do środka, jeżeli nie wyrazimy na to zgody. Mój dom ma trzy pokoje i kuchnię oraz oddzielną łazienkę i ubikację. W największym pokoju przebywają moi rodzice, w małym moja szesnastoletnia siostra, w średnim ja i mój, o rok młodszy, brat. No i tu zaczynają się schody, bo nie ma wśród moich bliskich nikogo przeciętnego - co znaczy, że każdy w rodzinie na swój sposób jest niezwykły. A ja chyba najbardziej, niestety nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Mój ojciec prowadzi własną firmę. Ludzie płaca mu za rady, czasem za wykonanie małego rytuału, albo przegnanie ducha lub demona z lokalu. Jego profesję wykonuje jedynie kilka osób na świecie, więc raczej nie ma konkurencji, a osobiście znam tylko troje ludzi z podobnymi zainteresowaniami. Hobby ojca to zbieranie kawałków dusz najróżniejszych istota. Mama jest celtycką kapłanką, czasem pomaga tacie w jego robocie, lecz znacznie częściej przebywa w domu, dbając o wszystkich razem i każdego z osobna. Wzorowi rodzice. Paweł - mój brat, jest władcą żwywiołów, jednym z niewielu, którym udało się przeżyć Wielki Kataklizm. Ma wielką moc, lecz od sześciu lat nie użył jej nawet razu. Szkoda, bo bardzo lubiłem jego fajerwerki w Sylwestra. Paulina - siostrzyczka - jest Awatarem Bgina. Niestety nie włada czasem, tak jak niegdyś starożytni, ale często doznaje wizji i przeczuć, które są bardzo pomocne, zwłaszcza jak ona to mówi w szkole podczas sprawdzianów i kartkówek. Gdy wcześniej poznasz pytania, łatwiej nauczyć się odpowiedzi - to jedno z jej mott. I moich też. Ja także nie jestem zwykłym nastolatkiem. Gdy przyszedłem na świat, pewien potężny demon, który pragnął zemścić się na tacie za wygnanie do piekła, rzucił na mnie klątwę, bardzo uciążliwą i bardzo niebezpieczną. I nie był to byle jaki demon, ponieważ tata nie mógł go nawet scharakteryzować, co biorąc pod uwagę jego wiedzę z dziedziny demonologii, jest czymś nieprzeciętnym. W wyniku działania klątwy mogłem rozmawiać z każdą osobą znajdującą się w moim otoczeniu, lecz gdy osoba prowadząca ze mną dialog oddalała się na więcej, niż ćwierć kilometra, wtedy zapominała o każdym, nawet najmniejszym szczególe naszej rozmowy. Wyjątkiem było, gdy coś pisałem na kartce, ale spróbujcie rozmawiać cały czas, wypisując na papierze kolejne zdania. Nie da się. Nie można przekazać uczuć, a po pewnym czasie zaczyna boleć ręka. W moje

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych