Klusek
Krótka opowiasta o zabawce
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Klusek siedział na parapecie okna i wpatrywał się w dal. Czekał aż Małgosia wróci z przedszkola i się z nim pobawi. Zaparzy niewidzialnej herbatki, nałoży mu spodenki i czerwoną koszulkę, wymyśli nowe przygody. Swoimi puszystymi białymi łapkami trzymał się okna, a czarne paciorki patrzyły się w dal. Podeszłą do niego lalka Zuzia znana ze swoich nieprzyjaznych stosunków z Kluskiem. Kopnęła go swoją plastikową nogą, zaśmiała się szyderczo. Poczekała chwilkę na jakąś odpowiedź misia jednak ten nadal wpatrywał się w dal i czekał na Małgosię. Zniecierpliwiona lalka wyzwała go od idiotów i zjechała na jasnozłotym sznurku na podłogę. Kolejnym gościem Kluska była foka Zosia kupiona przez rodziców Małgosi w jakimś nadmorskim kurorcie. Niedźwiadek odwrócił wzrok i kiwnął na powitanie foce. - Nie patrz się tam, przecież i tak przyjdzie i się z tobą pobawi – powiedziała żeby go pocieszyć. Klusek schował swoją dużą główkę pomiędzy łapkami. - Może dziś tak będzie, ale nie będzie się z nami bawić w nieskończoność. Foka przekrzywiła zdziwiona głowę. Nigdy nie sądziła, że z misia taki myśliciel. Zeskoczyła z parapetu, miękko lądując na dywanie.
Mijały godziny. Do misia podchodziły różne zabawki i pocieszały go. Jednak Klusek odpowiadał im zawsze w sposób tak zaskakujący, ze każda zabawka schodząca z parapetu była zdezorientowana. Tymczasem Klusek nadal siedział i wpatrywał się w okno, czekając na Małgosię. Również papierowe rybki zawieszone na śnieżnobiałej firance wpatrywały się w horyzont, by wreszcie krzyknąć, że w stronę domu biegnie Małgosia. Wszystkie zabawki wpadły w popłoch. Szybko stawały w miejscach, w których pozostawiła je Małgosia. Tylko Klusek siedział niezmiennie na parapecie, chociaż powinien leżeć na łóżku. Nawet gdy jego pani weszła do pokoju nie poruszył się. - Klusek! – krzyknęła jasnowłosa dziewczyna rzucając się na łóżku, jednak nie znalazła tam swojej zabawki. Bliska płaczu podeszła do półek. Przerzucała kolejne zabawki szukając tej jedynej. W końcu spojrzała na parapet. Podbiegła i chwyciła misia za rączkę po czym wyściskała go jak najmocniej. - Klusuś! Gdzieś ty mi się schował! – krzyczała z lekka…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Neige
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…