Wróć do katalogu

kobieta w żółtym prochowcu

o czyms, co niektorzy przezyli na wlasnej skorze.. a pisanie naprawde pomaga.

ellesmere, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

spojrzała na elektroniczny zegarek stojący na antycznej, francuskiej komodzie. cóż na kontrast. a godzina późna, czas najwyższy wyjść. leniwie wstała z kanapy, zabrała płaszcz z wieszaka i wielką, oliwkową torebkę ze stolika do kawy, zawalonego w tym momencie stosem gazet i niepopłaconych rachunków. nigdy nie płaciła rachunków o czasie. roztrzepana jak zawsze... wyszła przed dom, stanęła przed drzwiami i w głębokim skupieniu zamknęła oczy "gdzie ja dałam klucz..?". walnęła się w głowę i przewracając oczami wygrzebała zagubiony przedmiot z kieszeni. odgarnęła z twarzy niesforny, brązowy lok, który wysunął się z niezdarnie upiętego koka, ktory robiła, kiedy wchodziła pod prysznic. zamknęła drzwi, następnie ruszyła w kierunku furtki. pomachała ręką do pulchnej sąsiadki, pielącej swój mały kwiatowy ogródek. tak niewiele trzeba, by na twarzach innych zagościł uśmiech. ona zawsze sprawiała, że wszyscy się uśmiechali. kobieta nerwowo zapięła żółty prochowiec. przyspieszyła kroku. za dwie minuty ma metro. po chwili, zza rogu wyłoniła się stacja. właściwie to stare, obskurne, brudne wejście z oznaczeniem czerwonej linii. zbiegła po schodach, a kok, który już zupełnie się rozpadł wypuścił kaskadę wijących się loków, powiewających teraz na wszystkie strony od ciepłego, tunelowego powietrza pachnącego ciężką pracą stalowych maszyn. w ostatniej chwili wpadła na platformę a z niej do ciasnego, wyładowanego ludźmi wagonu. lubiła obserwować ludzi w metrze i układać sobie historyjki na temat tego, co robią, gdzie jadą i kto na nich czeka. po prawej stonie siedziała elegancko ubrana murzynka. na pewno zajmowała jakieś wysokie stanowisko. może jest księgową.. z uszu wystawały jej białe, iPodowe słuchawki. na pewno classic. takie kobiety…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych