Kochana Jemiołuszko
Opowiadanie napisane na podstawie sagi A.Sapkowskiego i w formie listu. Dla wszystkich, którzy lubią twórczość AS-a.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kochana Jemiołuszko.
Nie mogę w to uwierzyć, że nie żyjesz. Nie mogę się z tym pogodzić, że już nigdy mnie nie przytulisz, nie pogładzisz po włosach, nie powiesz dobrego, pokrzepiającego słowa. Nie wiem, czy dam radę żyć z tą świadomością, że Ciebie już nie ma.
Gdy się pożegnałyśmy, dogoniłam wtedy Hotsborna. Postanowiłam z nim jechać przez jakiś czas; miałam nadzieję dojechać do pierwszego lepszego fortu Nilfgaardczyków i powiedzieć im, że to ja jestem tą prawdziwą Cirillą, księżniczką Cintry. Niestety, nie udało mi się, ponieważ Hotsborn został zabity. Dostałam od niego pięknego konia - karą klacz. Nazwałam ją Kelpie. Jest taki zwyczaj na wyspach Skellige, że za razem spędzoną noc dziewczyna dostaje od kochanka podarunek - co z tego, że Hotsborn nie zdążył nim być?
W czasie rozmów z Hotsbornem dowiedziałam się o miejscowości Zazdrość i miwszkającym tam tymczasowo Bonharcie. Już wcześniej wiedziałam, że Bonhart nas tropił. Wiedziałam także, że Wy tam pojedziecie, aby zabić go. Dzięki Hotsbornowi wiedziałam, że Szczury, mimo że są dobre w walce na miecze, nie dadzą rady takiemu człowiekowi jak Bonhart. Zresztą, sama się o tym przekonałam, na własnej skórze. Umarłaś wtedy, na ziemi, wśród swojej krwi. Poczułąm wtedy tak wielką nienawiść, iż zamiast uciekać przed Bonhartme, stanęłam z nim do walki. Nie zabił mnie wtedy, chociaż bardzo tego chciałam; chciałam tylko jak najszybciej znaleźć się przy Tobie, kochana Mistle.
Później Bonhart upokorzył mnie - tak fizycznie, jak i psychicznie. Traktował mnie jak przedmiot. Tak w sumie to nie żałuję tego, że wtedy nie uciekłam - inaczej nie miałabym mojej Jaskółki. Jaskółka to wspaniały miecz. Nie wiem, czy wiedziałaś o tym, ale w języku elfów moje imię oznacza właśnie Jaskółkę.
Na szczęście, udało mi się uciec Bonhartowi. Nie będę Cię zanudzać szczegółami tej ucieczki, bo są one mało istotne. Bardziej istotne jest to, że zostałam wtedy zraniona w policzek i to, jak uciekłam moim prześladowcom. Dopiero po długim czasie doszliśmy do tego razem z Vysogotą - w ucieczce pomogła mi moja krew, Starsza Krew. Mam nadzieję, że gdy żyłaś, to wiedziałaś, co to takiego Starsza Krew.
Na bagnach Pereplutu, u Vysogoty spędziłam blisko cztery miesiące, głównie na opowiadaniu i garbowaniu skór piżmaków i innych zwierzaków. U niego także kurowałam mój policzek. Codziennie Vysogota przynosił do chaty coraz to gorsze wiadomości od wieśniaków - moi prześladowcy szukali mnie i pytali o mnie w pobliskiej wiosce. A ja ciągle miałam te sny. Sny, które miałam także wtedy, gdy jeszcze wszyscy żyliście: Ty, Jemiołuszko i Reef, Asse, Iskra, Kayleigh i inni. Śnił mi się Geralt i Yennefer ze zmasakrowanymi dłońmi, przykuta do ściany brudnego, zimnego i mokrego lochu...
Gdy spadł pierwszy śnieg, wyruszyłam, aby uratować moich bliskich. Od Vysogoty dowiedziałam się, że mam odnaleźć Wieżę Jaskółki. U kresu mojej wędrówki zaczął mnie gonić Bonhart. Pomyślałam: "Byle tylko szybko znaleźć Wieżę". W miejscu, w którym miała znajdować się Wieża, był tylko stos kamieni. Bonhart też to zobaczył i krzyknął, że już nigdy mu nie ucieknę. I nagle, w miejscu kamieni pojawiła się majestatyczna, czarna wieża. Wieża Jaskółki. Weszłam do Wiezy co chwilę ogladając się, czy Bonhart za mną nie jedzie.
Gdy wyjechałam z Wieży, otoczył mnie zupełnie inny świat. Bardzo żałuję, że nie było Cię wtedy ze mną. Było tam bardzo pięknie, bajecznie, kolorowo, wszędzie pachniało czeremchą, intensywniej, niż w normalnym świecie. Niestety, ten zaczarowany świat okazał się więzieniem. A poza tym żyjące tam elfy chciały mnie wykorzystać do swoich własnych, okrutnych celów. Uciekłam stamtąd z pomocą mojego Konika,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Asiaczek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…