Kolekcjoner Dusz III
:)..nareszcie zabrałam cię za pisanie.. oto kolejna część;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-NIE! – Ten krzyk wydarł się z jego ust nam zdążył go zdusić. Tylko jedno, samotne ... pełne goryczy i cierpienia nie.. Oczy zaszły łzami. -Nie! Ty kłamco! On żyje! Anabel go wdziała! Tato! Kłamiesz! –słowa same płynęły mu z ust. Widziała zamazana postać Anabel, która wstała i wyciągnęła rękę w przyjaznym geście. Odtrącił ją. Zdawało mu się że słowa Dongarda do niego nie docierały. Czuł jak rozsadza go rozpacz. Nie to niemożliwe.. Zacisnął zęby, zerwał się z lóżka. Szarpnął z całej siły. Tylko przez chwile kable stawiały opór . Nie potrafił powstrzymać łez. Czuł palący ból w nadgarstku ale mało go to obchodziło. Znalazł się na korytarzu i popędził prosto przed siebie.
Dongard długo patrzył za nim. - Zostań- powiedział zrezygnowany w stronę Anabel. Spojrzała na niego zdziwiona. - On kogoś spotka. Kogoś ważnego.- odparła. Na twarzy mężczyzny pojawił się kwaśny grymas. Anabel uśmiechnęła się. - Jeśli pan chce, powiem mu.. – zaproponowała. Skinął tylko głową. Patrzyła długo na niego aż w końcu popędziła za Trevorem. „Boże , dlaczego dzieci...” zastanawiał się w duchu. Jego dotychczasowe życie, choć niezwykle niebanalne i pełne trosk, było niczym w porównaniu z tym co przeżywa ta dziewczynka. A teraz na dodatek Trevor. To zbyt wielki ciężar na jego strudzone życiem ramiona. Westchnął ciężko. „Trevor, co ja z tobą zrobię? Jesteś jeszcze taki mały”.. Przed oczami stanął mu obraz wstrząśniętej twarzy chłopca. Jego oczy, pełne smutku, rozszerzyły się w niewypowiedzianym strachu. Nagle spowiły się mgła prawdziwego bólu i udręki... ‘ czy aby na pewno nie wiedział, jak zginął Tomy? Czy Trevor nie wiedział , że jego ojciec nie żyje? „ Przypomniała mu się siła z jaką chłopiec obudził się po wypadku. „ Boże dopomóż! Nad czym on włada.. co to do cholery było?! Dar , czy zwyczajny obłęd w oczach niewinnego dziecka..?” Znów westchnął. Czas pokaże.. o tak. Czas jest tu niewymownym władcą.
Trevor nie zdążył przebiec kilku kroków, gdy poczuł jak zalewa go ciemność. W pierwszej chwili ogarnął go strach, pomyślał , ze może zemdlał. Czekał na
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil devona
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…