Wróć do katalogu

Komercja... artyści?

Chyba każdy rozumie co chcę powiedzieć...

Cień Słońca, opublikowano , 4 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mieszkam w małej miejscowości w dolnej części Polski. Jestem młodym człowiekiem, który w oczach co niektórych jest jakimś odmieńcem, co niektórzy dziwnie na mnie patrzą. Dzieje się tak tylko dlatego, że zawsze byłem taki jak inni i nikt na mnie nie zwracał uwagi. Zaczęło się to kiedy postanowiłem zapuszczać sobie włosy na troche dłuższe. Nie wiem co w tym dziwnego i tak je pewnie zetnę na wakacje... Do tego interesuję się ambitną muzyką, muzyką która ma coś do przekazania, której w radiu nigdy nie usłyszysz i głównie z tego względu ludzie mnie biorą za popaprańca. Znam wiele osób które słuchają ciężkiej muzyki, mają się za metalowców czy punkowców i sądzą, że nie słuchają komerchy, nie oglądają komerchy, na dźwięk słowa "komercja" mieją się, a nie wiedzą co te słowo w ogóle oznacza. Myślą, że "komercjalizacja" to coś złego, coś co trzeba omijać z daleka. Jeden z moich kolegów czytając recenzję jakiegoś programu w pewnym momencie wybuchnął śmiechem. Dlaczego? Bo zobaczył tekst "jest to program komercyjny...", a jaki do cholery ma być?? Po to taki Microsoft, czy inny Native męczy się miesiącami i latami nad jakim softem żeby ludzie mogli z tego korzystać, a nie po to żeby jakiś kretyn śmiał się ze słowa "komercja" w jego recenzji. Ja naprawdę nie rozumiem tych ludzi, już mnie denerwują wszyscy ci, którzy myślą, że są zajebiści albo co gorsze, że szerzą jakś swoją filozofię chodząc i pieprząc bez sensu, że nienawidzą komerchy! Słowa komercja nie powinno w ogóle być. Pod to przecież wszystko można podciągnąć. Dlaczego żaden metalowiec nie potrafi założyć

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych