Wróć do katalogu

Kontraktor

Czy mozemy zyc samotnie, czy technika zastapi podstawowe relacje?

seweryng, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Jestem najlepszym informatykiem na świecie!”.

Zdanie to, niczym stara, zacinająca się płyta rozbrzmiewające raz po raz gdzieś w okolicach mojego umysłu. Kiedyś naprawdę skoncentruję się, zlokalizuję to miejsce i wtedy będę wiedział gdzie się podziewa moja świadomość gdy myślę. Póki co jest wczesny wieczór i co gorsza nagle odeszła ode mnie ochota na granie. Tragedia! Okienko z głównym menu popularnej gry strategicznej zachęcająco wypełnia ekran, ale jakoś nie chce mi się ruszyć ręką i rozpocząć kolejnej rundy. Gdybym to uczynił, prawdopodobnie jak co wieczór, spędziłbym kilka następnych godzin nieświadomie kierując armiami, pokonując groźnych wrogów, którzy mimo wielokrotnej przewagi nie mają najmniejszej szansy aby wygrać z opcją „nagraj”.

Co się ze mną dzieje? Jestem dorosłym gościem, zarabiam sporo a codziennie kończę dzień w wynajętym, przypadkowo umeblowanym mieszkaniu przed komputerem. No właśnie, mógłbym kupić swoje własne, ale po pierwsze, nie mam zupełnie czasu na jego urządzanie, kupowanie mebli, wybieranie firanek. Po drugie, zmieniam miejsce zamieszkania co pół roku. Często wiąże się to ze zmianą miasta, a czasami nawet i kraju. Zrobiłbym dokładne rozliczenie aby zobaczyć na co idą moje pieniądze. Trochę się jednak boję, że pozycja „drobne przekąski” powali mnie na kolana.

Cisza nagle uderza we mnie z niespodziewaną siłą, wychodzi ze ścian, otacza mnie i dusi. Opanowuję nagły odruch ucieczki w bezpieczny świat gry. Co tu robić ... co tu robić?! Pokój nagle wydaje się zbyt ciasny, kilka kroków i znów trzeba zmieniać kierunek myśli. Nie mogę myśleć i siedzieć jednocześnie! Co tu robić?

***

Przeglądarka internetowa jakoś sama pojawia się na ekranie. Wyrazy rodzące się w mojej głowie przepływają przez palce i lądują jeden po drugim w okienku wyszukiwania. Co my tu mamy?

Agencja Autentycznej Komunikacji * uwaga!! nie jesteśmy agencją towarzyską! * szukasz prawdziwego kontaktu, pozbawionego gier i ugrzecznionej poprawności * nasi konsultanci mogą zaoferować ci godzinę inspirującej jakości bez zbędnego nacisku na wygląd zewnętrzny * dla nas pierwsze wrażenie nie ma znaczenia * do końca lipca oferta – zamawiając cztery godziny, piątą dostajesz gratis...

Ufff, drogo chcą.

Co ja robię?! Zamawiam cały pakiet?! Nie, no teraz mi odbiło! Nigdy nie byłem zbyt podatny na różne chwyty marketingowe, nigdy nie wziąłem udziału w żadnej piramidzie, nigdy nie kupiłem niczego przez internet, a tutaj takie coś! Swoją drogą, ciekawa sprawa, można nawet wybrać profil konsultanta. Pierwsze spotkanie za dwa dni.

***

Lubię swoją drogę do pracy. Fascynuje mnie jedno takie miejsce, w którym kolejka przejeżdża przez sztuczny niby-wąwóz ze ścianami w postaci wysokiego na kilka metrów muru wykonanego ze starych, popękanych cegieł. Małe krzaczki wyskakują na zboczach wąwozu pracowicie wyłamując cegiełkę za cegiełką. Kiedyś linia ta musiała być bardziej eksploatowana, kilka zardzewiałych szyn biegnie wzdłuż mojego wagonu, ledwo widoczne, porośnięte wysoką trawą i drobnymi, żółtymi kwiatkami niczym wesołym dywanem. Lepiej byłoby bez graffiti, ale cóż, gdy się nie ma co się lubi...

Moja zagródka jak zwykle wita mnie stertami wymieszanej dokumentacji, niedomytym kubkiem po kawie i zakurzoną klawiaturą. Czemu tu nikt nie sprząta? No tak, gdybym był stałym pracownikiem, może staraliby się bardziej. Moje niegłośne powitanie doczekuje się kilku pomruków dochodzących z sąsiedztwa. Nie jestem zdziwiony, co więcej coś mi mówi, że nawet głośna eksplozja ekspresu do kawy w kuchni doczekała by się może kilku zdziwionych głów wystawionych na chwilę poza lokalne ścianki. Hindus z Rosjaninem zamiast rozwijać swoje aplikacje, przeglądają w skupieniu stronę aukcji internetowych. Jak zdążyłem już zaobserwować, to jest ich główne zajęcie, pasja i nierozerwalna wieź. Może kiedyś podejrzę czym handlują.

Wracam do cyfrowego i doskonale mierzalnego świata projektu, który przez skandaliczne zarządzanie zmienia się powoli w nieogarnięty chaos. Za kilka tygodni z chaosu wyłoni się system, z którym dziesiątki zwiążą swoją zawodową karierę. Za dwa do pięciu lat, technologia przeminie i system zostanie wymieniony na coś innego. Nikt nawet nie sprawdzi, czy inwestycja się zwróciła. Póki co idzie dobrze, gdy nagle...psiakość! No tak, można było przewidzieć. Jedna z miar jakoś uciekła w procesie modelowania i nie dodaje się w większości wymiarów. Trzeba będzie agregować ręcznie i to po wszystkich poziomach. Oznacza to dwadzieścia minut pisania skryptu, potem pięć, może sześć godzin automatycznego przeliczania, pod warunkiem, że nikt nie wlezie w międzyczasie na serwer. I co ja mam w tym czasie robić? Zapowiada się kolejny, ekscytujący dzień! W tym momencie jedna z jarzeniówek odmówiła posłuszeństwa i pomieszczenie zaatakowała spazmatyczna seria impulsów światła. Głowa sąsiada pojawiła się ponad ścianką zagródki. - Ktoś zna numer do administracji?

***

Dzisiaj pierwsze spotkanie. Domofon, kilka…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych