Wróć do katalogu

Kroniki Harfiarza: Rozdział 2

Następna część przygód Deckarda.

Wulfgar111, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział II Zaproszenie

Deckard, po całym dniu spędzonym w bibliotece wrócił do domu. Było to nieduże, drewniane mieszkanie pomalowane na kolor ciemnopomarańczowy. Na zewnętrznych parapetach tego dwupiętrowego domostwa stały doniczki z różnokolorowymi kwiatami. Wokół tego domu rozciągał ozdobiony w różne rzeźby i fontanny piękny, kwiecisty ogród. W porównaniu z nim mieszkanie wydawało się niezwykle skromne. Całe podwórze było otoczone kamiennym murkiem a do samego budynku prowadził granitowy chodnik. Deckard przywitał się z matką, która właśnie krzątała się po kuchni i poszedł na górę po drewnianych schodach. Na ścianach korytarza znajdowały się różne trofea myśliwskie ojca. Od łbów dzików, przez jelenie poroża, aż do skór niedźwiedzich. Z tego korytarza wychodziły drzwi do czterech pomieszczeń, a na jego końcu był kominek, w którym tlił się mały ogień. W pierwszym po prawej była sypialnia rodziców, a po lewej garderoba matki. Mężczyzna wszedł do swojego pokoju – ostatniego pomieszczenia po prawej stronie. Naprzeciwko znajdowało się miejsce w domu, gdzie ojciec lubił zawsze czytać książki i ogólnie wypoczywać. Było tam pełno myśliwskich trofeów. W pokoju Deckarda znajdowało się biurko, na którym stało pióro, kałamarz i kilka kartek pergaminu – trochę zapisanych, trochę czystych, a obok niego krzesło. Na prawo od wejścia stała duża, drewniana szafa, w której Deckard przechowywał swoje szaty i nowe ubrania. Naprzeciwko drzwi, za biurkiem znajdowało się okno spoglądające na zachód. Gdzieś tam, za wzgórzem znajdowała się siedziba maga Thalantyra. Na ścianie wisiał portret Thorgeliasa – dziadka Deckarda - potężnego maga, który podobno jeszcze przed narodzeniem wnuka zaginął w tajemniczych okolicznościach w pobliżu miasteczka Neshkel. Pod portretem stało łóżko – nie było może ono ucieleśnieniem marzeń, ale miękka pościel pozwalała człowiekowi dobrze się wyspać. Nad łóżkiem, obok portretu był przybity aktualny kalendarz, a nad drzwiami wisiał nowy, zdobiony miecz, którego Deckard otrzymał od ojca na swoje osiemnaste urodziny. Nigdy jeszcze nie miał okazji, by go wypróbować. Było jeszcze kilka godzin do zmierzchu, więc młodzieniec usiadł na krześle obok biurka, chwycił pióro, podsunął sobie czysty pergamin, zamoczył pióro w atramencie i zaczął spisywać to, czego dowiedział się w bibliotece. Nieraz już robił takie notatki, lecz potem zawsze gdzieś znikały. Przynajmniej utrwalał…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych