Wróć do katalogu

Kroniki W. - Kronika czwarta

część czwarta

villeanna, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kronika czwarta

Sierżant Bango miał już dość. Chciał już wrócić do domu, pocałować swoje śpiące aniołki, przytulić się do piersi żony, położyć głowę na poduszce i zasnąć. Niestety… Musiał jeszcze pracować. Użerał się właśnie z świeżo złapanym mięsem, podejrzanym o brutalne pobicie. Złapali go wczoraj i od wczoraj przesłuchują. Spędzi kolejną noc w pokoju przesłuchań. - Pytam jeszcze raz… - podjął, siedząc naprzeciw niego i zasłaniając zmęczone oczy szorstką, suchą dłonią - Dlaczego pobiłeś i poturbowałeś Adama Simkinsa? - Mówiłem już. - odezwał się sycząco zbir, który wyglądał na doskonale wypoczętego, chociaż nie spał równie długo - To był wypadek. Pokłóciliśmy się i chciałem szybko wyjść z baru. Zrobiłem to tak zamaszyście, że pchnąłem niechcąco tego gówniarza i zleciał ze schodków przed budynek. W locie uderzył głową o framugę. - Cztery razy? Młodzieniec parsknął i popatrzał na Bango, jakby ten z niego kpił. - Bóg wie, co sobie później zrobił. - Masz na myśli to, że zrobił sobie sam krzywdę? - Jest tak zawistny, jak kobieta. Jak mu coś nie pasuje, to nawet sobie w łeb strzeli, żeby tylko się mnie pozbyć. Bango wytarł wierzchem dłoni czoło i zajrzał do raportów porozrzucanych na stole. - Simkins jest w stanie krytycznym, leży w szpitalu, ma liczne złamania i prawdopodobieństwo krwiaka mózgu, a ty mi mówisz, że sturlał się ze schodów?! Trzech schodków prowadzących na trawiastą przestrzeń!? Zdajesz sobie sprawę, że za składanie fałszywych zeznań grozi ci jeszcze więcej, niż za pobicie? - Nie mógłbym go tak poturbować sam! Niech pan na mnie tylko spojrzy… Miał racje. Był wychudzony, drobny i nie wysoki. Nie mógł mieć tyle siły, zwłaszcza, że Simkins to kawał chłopa. - Mogłeś kogoś wynająć. - Do zepchnięcia kogoś ze schodów? - Do poturbowania. - Niestety, nie mam przyjaciół, którzy zrobiliby dla mojego tyłka takie rzeczy. Bango westchnął głęboko i rzucił w stronę Timmiego wydrukowane zeznania świadków. - Świadkowie mówią, że kłóciliście się za każdym razem, jak tylko się spotkaliście. - Ale świadkowie nic nie mówili o tym, że biliśmy się za każdym razem, prawda? - Nie bądź taki wyszczekany. - syknął Bango i skierował wzrok na lustro weneckie - Towalt, weź już go, bo zaraz on będzie miał krwiaka mózgu. Po chwili do pokoju wszedł niski, barczysty mężczyzna i zakuł w kajdanki Timmiego, który uśmiechnął się i życzył dobrej nocy. - Zamorduję go kiedyś. - wyznał sierżant, gdy tylko chłopak zniknął w jednej z cel. Obok niego pojawiła się nagle Kate, który pracowała tu od niedawna. Była młoda, wysoka i nieprzeciętnie inteligentna, co niesamowicie przydawało im się na posterunku. Nie mieli żadnej odpowiednio kompetentnej osoby i wciąż panował chaos. Gdy zjawiła się Kate wszystko się wyrównało. - I jak? - spytała. - Nic nowego. Mówi, że to nie on go tak urządził. Wciąż przystaje przy tym, że tylko pchnął go ze schodków. Tak też zeznają świadkowie tego zdarzenia, ale nie wiedzą, co mogło się stać później. W końcu Simkinsa znaleźli w jego domu. - Nie wierzę, że to

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych