Książka - wstęp
W pewnej rodzinie, z pokolenia na pokolenie, przekazywane są pisane przez nich książki, opisujące nie tylko dziwne, fanatyczne upodobania co do Boga, ale i należność zabijania, przedstawionego tam w szczegółach. Jest to wstęp mojej całej powieści, kt
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wstęp
Zbliżała się godzina dziesiąta. Alejkę Leśną zalało srebrno – żółte światło odbite od księżyca. Ze względu na tak masowe wyjazdy wakacyjne, wyłączono uliczne oświetlenie. Nie było tam ani jednej żywej duszy. Nawet w oknie każdej z przydrożnych willi panowała ciemność. Wszyscy mieszkańcy opuścili miasteczko, pozostawiając swoje posiadłości puste. Zielonkawe lampki załączonych alarmów, pomrugujące w jednej linii, wyglądały jak dziesiątki świetlików, ustawionych w bojowym szeregu i gotowych do ataku. Na końcu alejki mieścił się niewielki sklep spożywczy „Ogród Słodyczy”. Zaraz przed nim uliczka odbijała w prawo, zmieniając się z prostej drogi asfaltowej w wyboistą leśną, prowadzącą do lasu znajdującego się zaledwie kilkanaście metrów za miasteczkiem. Okolica była niezwykle spokojna, lecz miała bogatą, źle pamiętaną przez poprzednich mieszkańców przeszłość. W roku 1745 do Małkowa przyjechał cyrk. Wszyscy byli zadowoleni, gdyż w tamtych czasach takie atrakcje były niezwykle rzadkie. Występy klaunów, akrobatów i magików wprawiały wszystkich w długotrwały śmiech, podziw i osłupienie. Pośród personelu cyrkowego był jednak pewien dziwny osobnik – treser lwów. Podczas całego, dziesięciodniowego pobytu w miasteczku widziano go tylko trzy razy, w trakcie specjalnych pokazów. Siedział on bowiem zamknięty na cztery spusty w swoim wagoniku. Ludzie ciekawscy podsłuchiwali co się tam dzieje dzień i noc. Niestety, słychać było jedynie ciche kroki przemieszczającego się co jakiś czas mężczyzny. Dziesiątego dnia, podczas ostatniego, ale największego pokazu zjawili się prawie wszyscy mieszkańcy miasteczka. Zaraz po tym, jak zamknięto wejście, by rozpocząć pokaz, wybuchł ogromny pożar. Kilku ludzi, którzy wtedy pozostali w domach wybiegli, by ugasić ogień wzbijający się na kilkanaście metrów, niestety rozprzestrzeniał się on tak szybko, że zmuszeni byli uciec, ratując własne życie. Wówczas spłonęło pół miasta. Tylko nielicznym udało się ocaleć. Miesiąc później postanowili dojść do tego, co spowodowało tą tragedię. Cały teren przeczesywano niewiele ponad miesiąc i jedynym czego nie odnaleziono,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil dami9
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…