Księżniczka i książę
Opowiadanie dla dzieci, zawiera wątki historyczne.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pewnego razu w czasach średniowiecznych, gdy chrześcijaństwo dopiero zaczęło docierać do Polski, żyła wraz ze swoją mamą przepiękna dziewczynka o imieniu Świętosława. Urodę odziedziczyła po matce, która była księżniczką Polski. Mama na imię miała Dobrawa, ale lud wołał na nią Dąbrówka. Nie była stara, chociaż jej srebrne włosy wskazywały, że ma za sobą już nie jedną zimę. Mieszkały razem w grodzie największego księcia wśród Słowian, Mieszka, z którego mała księżniczka była bardzo dumna, w końcu byłe jej ukochanym tatą. Świętosława miała też starszego o rok brata, Bolesława, który zawsze wpędzał ją w tarapaty.
Pewnego pięknego, zimowego dnia, braciszek zaprosił ją na przejażdżkę zaprzężonymi w dwa białe wilki saniami. Mieli obejrzeć las, do którego księżniczce nie wolno było wędrować, gdyż czaiło się w nim nie jedno niebezpieczeństwo. „Co złego może się nam przytrafić?” - zwykł mawiać młody książę, za każdym razem, kiedy złamał zakaz rodziców. Dziewczynka uwielbiała podróżować, choć rzadko opuszczała dom. Księżniczki w tych czasach, często były porywane, dla okupu. Mała była bardzo grzeczna i uczynna, co bardzo podobało się matce, która ją zachwalała, przy każdej wizycie książąt, z innych królestw, przemilczając pochlebne słowa o synu – urwisie. Bolesławowi przeszkadzało to tak, że w końcu postanowił się pozbyć młodszej siostry.
Kiedy znaleźli się pośrodku leśnej dróżki, chłopiec wyskoczył z sań i pognał, gdzieś za niewielki pagórek, zostawiając dziewczynkę samą. „Idę złapać zająca, troszkę zgłodniałem, upieczemy go na ogniu. Zaczekaj, za chwilkę wrócę” - powiedział. Mimo, że Świętosława nie chciała zostać sama, młodzieniec, nie zważając na jej protesty ukrył się i czekał na rozwój wydarzeń.
Wtem, z jaskini wyskoczyło trzech zbirów. „I co my tu mamy, czyż to nie księżniczka, we własnej osobie?” - powiedział herszt bandy. „Powinniśmy obedrzeć ją ze skóry, za to że jej ojciec wygnał nas z miasta!”. Dziewczynka ze strachu, aż zaniemówiła. Siedziała cichutko w saniach i zaczęła płakać.
Jej łzy skruszyły lodowate serce księcia. „Co ja najlepszego zrobiłem? Przecież to moja młodsza siostrzyczka, muszę ją ratować!” - pomyślał i pobiegł w stronę bandytów.
Herszt widząc młodzieńca bardzo się ucieszył. Liczył, na sporą nagrodę od Mieszka, za życie jego ukochanych dzieci. Jednak za szybko zaczął kalkulację, gdyż młodzieniec nie chciał tanio sprzedać skóry. Naciągnął łuk i wystrzelił strzałę w stronę sań. Zbiry o mało nie popłakały się ze śmiechu, widząc nieudolny strzał chłopaka. Lecz strzał był celny. Bolesław celował w linkę przywiązaną do sań. Uwolnił w ten sposób wilki. „Kieł, Kudłacz bierzcie wroga!” - krzyknął. Po jego słowach psy pogoniły zbirów w głąb lasu.
Księżniczka uspokoiła,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil veritasliber
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…