Las Żelzanych Księżyców - rozdział 2
Historia trójki rodzeństwa, które niekoniecznie dogaduje się z rodzicami. Dziwne pęknięcie i niesamowita rycina. Historia musi zatoczyć koło.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
ROZDZIAŁ 2
Łucja ocierając gorzkie łzy wpatrywała się w swoje odbicie. Z maleńkiego lusterka spoglądała na nią pokiereszowana twarz szesnastoletniej dziewczyny. Prosty, zadarty nosek miał na całej długości paskudną szramę. Broda i czoło były w równie opłakanym stanie. Przygładziła bezwiednie brązowe, sięgające ramion włosy i obejmując rękoma kolana rozsiadła się na parapecie. Zapatrzyła się przez okno. Rozciągał się z niego widok ponad mury ogradzające ziemię babci Elizy. Droga do miasta prowadziła przez wartki strumyk, a następnie polną ścieżką na główną ulice. Majaczyła ona gdzieś daleko, za złotymi polami pszenicy po jednej stronie wiejskiej dróżki i zielonymi pagórkami z drugiej. Ogród starej posiadłości babci był zaniedbany i zarośnięty chaszczami. Jedynie kamienna ścieżka była widoczna spomiędzy bujnych traw. Łucja usłyszała stłumiony głos starszego brata, a chwile później drzwi do pokoju, w którym się znajdowała otworzyły się. Do pomieszczenia wszedł Jacek z wodą utlenioną w jednej ręce a plastrami i watą w drugiej. Usiadł naprzeciw siostry na szerokim parapecie i podał jej podstawowe przybory pierwszej pomocy. -Pomyślałem, że się przyda – bąknął, wyglądając przez okno. Łucja niechętnie zabrała się za obmywanie małych ranek – Mama prosiła, żeby ci przekazać, że mamy posprzątać ten bałagan w piwnicy. -Przepraszam? – Warknęła nieprzyjemnie dziewczyna z watą przy czole – Ja przewróciłam tę szafę? Wybacz, ale nie mam zamiaru się kajać, kiedy to wszystko wina Macieja! -Wolisz się cały czas z nią kłócić? – Zapytał rezolutnie Jacek, zabierając się za obdzieranie framugi z odchodzącej farby. -Wole, żeby było jak dawniej – zaczerwieniła się Łucja, chowając swoje rumieńce ze lusterkiem. Jacek spojrzał na nią zdezorientowany, nie wiedząc, czy wypytywać dalej, czy siedzieć cicho. Po chwili Łucja ponownie się odezwała: - Widzisz, mam wrażenie, że mama z dnia na dzień coraz mniej mnie lubi. Dziewczyna sapnęła cicho. Nie mogła uwierzyć, że zwierza się swojemu o rok starszemu bratu. -Głupoty pleciesz – palnął Jacek niepewny, co powinien zrobić. -To są fakty. Dzisiaj nawet mnie słuchać nie chciała – przypomniała mu uprzejmie Łucja, wspominając scysje z matką. -Była zdenerwowana – bronił swojej rodzicielki Jacek. -Ostatnio często jest zdenerwowana – prychnęła dziewczyna odwracając ostentacyjnie głowę. Wbrew własnej woli spuściła ją, wpatrując się w swoje brudne adidasy – A mi się za to obrywa. Jacek zamyślił się na moment. Bawił się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kaczka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…