Wróć do katalogu

Lato

obraz jednej letniej chwili

belladonna, opublikowano , 4 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gruntowa droga odcinała się wyraźną wstęgą wśród pól. Po wiosennej rozmiękłości ziemi pozostały jej blizny w postaci głębokich kolein, teraz porastających krótką, ale zdecydowaną w swej woli życia trawą. Niebo trwało bezkresnym błękitem, naznaczonym z rzadka bielą obłoków i przetykanym subtelnym złotem promieni. Wspięłam się na niewielki nasyp i zanurzyłam stopy w burej, wysokiej zieleni granicy. Za nią dojrzałym złotem pokrywała ziemię pszenica. Wiatr - artysta świszcząc grał w niej nieskończoną melodię, równocześnie falując łanem przypominającym złote morze, w którym ukazana znienacka błyskała karminowa czerwień maków, szafir chabrów, lub głęboki róż kąkoli. Niesforny w swej zabawie, rzucał mi włosy na twarz raz po raz zasłaniając widok. Wyciągnęłam rękę i otwartą dłonią gładziłam twarde, szorstkie wierzchołki kłosów. Świat pachniał rozgrzaną, bujną zielenią, intensywną po nocnej burzy. Spojrzałam przed siebie. Na końcu drogi, pochylone niczym starcy nad stołem w czasie dyskusji, kręgiem wokół niewielkiej sadzawki, stały topole. Przez szmaragdową soczystość ich liści, gdzieniegdzie przebijała żółć, przypominając o przemijaniu. Cichy dźwięk, krótkie chrapnięcie, wdarł się pomiędzy akordy wygrywane przez wiatr. Spojrzałam w jego kierunku. Po przeciwnej stronie drogi, pobłyskując szarością stali, opierał się na drewnianych palikach, podstępny drucik elektrycznego pastucha. Za nim, wpatrzony we mnie, szedł mój przyjaciel. Nie podchodź koniku, wypowiedziałam w myślach ostrzeżenie i natychmiast ruszyłam przez drogę. Chyba zrozumiał przestrogę, bo zatrzymał się tuż przed barierą. Zawahałam się chwilę przed kolejnym krokiem. Wiedziałam, że nie wolno mi przekraczać elektrycznej granicy. Za nią był świat niebezpieczny dla małej dziewczynki, gdzie niepodzielnie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych