Wróć do katalogu

Legenda z kraju bez ognia

Taki niewinny...

IwonaUrbi, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Legenda z kraju bez ognia

Krańcem drogi, która końca nie miała lecz tylko falujące w słońcu brzegi i odgłosy galopujących koni, stąpali jak po linie czterej mędrcy, świadkowie końca epoki złota i bursztynu. Z wiatrem a oddechem ziemi szli naprzód pomimo chłodów nocy i złorzeczeń polnych mew. Błądzili ponoć od wieczności po wieczność, przynosili słowo, które ciałem stać się nie chciało, jeno skrzeczącym zwichnięciem czasu, jeno pierwszą zorzą deszczowego plonu. Pierwszy budził się o świcie by paść śnieżne jagnięta, wyłaniające się z wody jakoby życiodajna piana, puch unoszony przez myśl chwalebną, potok rąk oddający raj ziemski we władanie zastępów niewinnych sierot, których matki wyrzekły się, żegnając się krzyżem a parskaniem chciwych nozdrzy.

- Jezuuuu. Zamknij się wreszcie, już nie mogę, no przestań! Aaaa...

Drugi kłaniał się...

- No nie rycz! Co ci się znów nie podoba? Jasna cholera!

Drugi kłaniał się burzom, wichrom, smokom lądowym i morskim, pijanym drzewom, co wyrastały w dolinie bez cieni, bez hebanowych świątyń i mostów łączących przyrzeczenia bogów z ich ofiarami bez oczu i nóg. Zagarniał do swej sakwy, zawieszonej u pasa co wygrywał melodie sprzed wieków, w innym czasie, innym świecie, całe połacie chmur, paznokciami je drapał, suszył na wiór i rozdmuchiwał na szczycie wielkiej góry Nahual. Trzeci był łowcą szeptów, wiernym starodawnym nakazom, rozsypywał nasiona żalu, lamentu, z rzadka rozpaczy, ta bowiem była cenniejsza niż sól i mirra. Czwarty był z wyroku mocy niewidoczny, gdyż stał się cieniem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych