"Leny Pragnienie"
Króciutka opowieść o prawdzie, której znać nie chcemy, a która zmusza nas do błędnych czynów...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Leny Pragnienia”
Nic nie pozostało po tamtym świecie. Zbudowałem byt swój na krainach rozwlekłych. Pamięci znałem kresy. Teraz jakby przez palce usuwała mi się prawda porosła w dziecięcej historii. Wylewa łzy powierzchnia zbyt lekka. I zostało jedynie patrzeć na wszystko, niczym artysta, gdy płótna nie zna końca. Maluje obrazy rzeczywiste, twarze dość naturalne. Okłamywałem się w tym świecie, pragnąc zostać tam, gdzie kawałek został – uczuć szarych i niewinnych. I zagłębić się w niepamięci.
„Kim jest nagi chłopak, idący przy świetle księżyca? Kogo reprezentuje?” – zadałaś mi pytanie, wiedząc że nie potrafię odpowiedzieć. Uśmiechnąłem się do ciebie w nadziei, że uśmiech ten zastąpić może wszelkie słowa. Lecz nie zrozumiałaś. Uporczywie dręczysz me sumienie: „Kim jest nagi mężczyzna, stąpający po wilgotnej trawie? Kim jest? Jeśli nie odpowiesz, obrażę się…” i wpatrzona we mnie czekasz. Przeboleć wszystko? Poddać się twojej osobie, bo czuję się bezsilny? „To ja, gdy nie patrzysz… To moje stopy dotykają mokrej trawy, gdy się śmiejesz” – odpowiedziałem zatrwożonej dziewczynie. Ona nie zrozumiała. Lub nie chciała zrozumieć. Wszystko to, co ze sobą reprezentowała w jednej chwili, gdy na nią spojrzałem, po udzieleniu odpowiedzi, napełniło mnie niebywałą trwogą. Stała jak materia bez życia, do której czuć można jedynie obojętność. Dlaczego tak się stało? Czyżby chwila słabości, której musiałem się poddać napełniła nagle moje serce gammą zwątpień? I kim wcześniej w takim razie była ona, skoro dopiero teraz poznałem prawdę o jej personie? „Jesteś zaskoczona?” – niepotrzebnie spytałem. Spojrzała mi prosto w oczy. Ujrzałem strach; strach nie w jej typie. Jej oczy były szkliste. Starałem się w jakiś sposób dopatrzeć wzruszenia lub innych przejawów wrażliwości w czarnych punktach, otoczonych niebieską tęczówką, lecz nie mogłem. Stała się dla mnie obca. Gdy odłożyła kartkę, na której naszkicowałem własną postać, nawet nie starała się robić przyjaznej fizjonomii. Stała jakby zrezygnowana, zbrzydzona pokojem, w którym spędzałem ostatnio moje najważniejsze chwile. Wiedziałem o tym wcześniej, choć do dziś starałem to ukryć - że nic nie było. Między mną, a dziewczyną właśnie podziwiającą moje prace. Nawet nie stała się dla mnie obojętna, bo niczym od początku nie mogła dla mnie być. Zawiodłem się na sobie. Do dziś okłamywałem samego siebie, że czas może rozporządzać ludzkimi namiętnościami; że ma w zanadrzu nie jedną niespodziankę, o której wiedzieć nie chcę, a którą chciałbym przeżyć. Jak zwykle się myliłem. „Nie powinieneś pokazywać tych prac…” – spojrzała…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Danmark
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…