List Pierwszy
tak się zaczął cykl osobistych pzremyśleń
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
L I S T P I E R W S Z Y
Mosina, 11.01.1993 r.
Tak wiele nas dzieli! Dzieli nas płeć. W przekonaniu otoczenia to jest bariera, która może być pokonana tylko przez utarty od wszechczasów stereotyp: kobieta - mężczyzna. Tak naprawdę, ty i ja doskonale sobie zdajemy z tego sprawę, że należy odejść od tego; że scenariusze są przeżytkiem, lecz wciąż postępujemy tak jak brzmi prawo zwyczajowe. Czy to ze strachu przed samymi sobą, czy z obawy, że inni mogą nas źle ocenić, my nadal stoimy naprzeciw siebie miast zrobić ten pierwszy krok. To dziwne! Wiemy co mamy zrobić - a tego nie czynimy. Dzielą nas kultury. Mamy każde z osobna swoje widzenie świata i twierdzimy, że to jest właściwy pogląd. Kiedy ja czytam dobrą książkę, ty właśnie wlepiasz oczy w durny tasiemcowy serial. Kiedy ja łamię sobie głowę próbując rozgryźć powieść psychologiczną, ty porównujesz swe życie do życie gwiazd - tak jakby było gorsze niż ich. Jednak i ty, i ja mamy kompleksy. Kompleksy, z których nawzajem możemy się wyleczyć. Wystarczy przekroczyć próg jakieś normy. Wiemy co mamy zrobić- a tego nie czynimy. Dzieli nas wiek. Chociaż tak naprawdę należymy do jednego pokolenia. Być może któreś z nas ma wpojone bardziej konserwatywne poglądy lub poglądów tych nie ma wcale. Może nawet tli się w umyśle zalążek rewolucji. Trawi jednak nas ten sam lęk o byt, o jutro. Lęk wspólny całej generacji. Wystarczy się tylko wesprzeć. Wiemy co mamy zrobić - a tego nie czynimy. Gdy oglądam zdjęcia filmów z wiadomości telewizyjnych i widzę ludzkie szkielety obleczone w czekoladową skórę somalijskich dzieci to łza kręci się w oku, a pięści same zaciskają się. Ale natychmiast staje mi inny obraz przed oczami. Widzę nas i wiem, że jesteśmy tak samo głodni jak te dzieci. Bzdura? Wiem: mamy ubrania i to najczęściej drogie. Wiem: mamy ci jeść i to najczęściej nie tylko suchy chleb. Wiem: mamy mieszkania i to najczęściej dość wygodnie urządzone. A więc spytacie gdzie ta wspólna cecha!? Ale wiem, że gdy idę ulicą i nagle przyjdzie mi ochota
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bartek zalewski
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…