Wróć do katalogu

List Pierwszy

tak się zaczął cykl osobistych pzremyśleń

bartek zalewski, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

L I S T P I E R W S Z Y

Mosina, 11.01.1993 r.

Tak wiele nas dzieli! Dzieli nas płeć. W przekonaniu otoczenia to jest bariera, która może być pokonana tylko przez utarty od wszechczasów stereotyp: kobieta - mężczyzna. Tak naprawdę, ty i ja doskonale sobie zdajemy z tego sprawę, że należy odejść od tego; że scenariusze są przeżytkiem, lecz wciąż postępujemy tak jak brzmi prawo zwyczajowe. Czy to ze strachu przed samymi sobą, czy z obawy, że inni mogą nas źle ocenić, my nadal stoimy naprzeciw siebie miast zrobić ten pierwszy krok. To dziwne! Wiemy co mamy zrobić - a tego nie czynimy. Dzielą nas kultury. Mamy każde z osobna swoje widzenie świata i twierdzimy, że to jest właściwy pogląd. Kiedy ja czytam dobrą książkę, ty właśnie wlepiasz oczy w durny tasiemcowy serial. Kiedy ja łamię sobie głowę próbując rozgryźć powieść psychologiczną, ty porównujesz swe życie do życie gwiazd - tak jakby było gorsze niż ich. Jednak i ty, i ja mamy kompleksy. Kompleksy, z których nawzajem możemy się wyleczyć. Wystarczy przekroczyć próg jakieś normy. Wiemy co mamy zrobić- a tego nie czynimy. Dzieli nas wiek. Chociaż tak naprawdę należymy do jednego pokolenia. Być może któreś z nas ma wpojone bardziej konserwatywne poglądy lub poglądów tych nie ma wcale. Może nawet tli się w umyśle zalążek rewolucji. Trawi jednak nas ten sam lęk o byt, o jutro. Lęk wspólny całej generacji. Wystarczy się tylko wesprzeć. Wiemy co mamy zrobić - a tego nie czynimy. Gdy oglądam zdjęcia filmów z wiadomości telewizyjnych i widzę ludzkie szkielety obleczone w czekoladową skórę somalijskich dzieci to łza kręci się w oku, a pięści same zaciskają się. Ale natychmiast staje mi inny obraz przed oczami. Widzę nas i wiem, że jesteśmy tak samo głodni jak te dzieci. Bzdura? Wiem: mamy ubrania i to najczęściej drogie. Wiem: mamy ci jeść i to najczęściej nie tylko suchy chleb. Wiem: mamy mieszkania i to najczęściej dość wygodnie urządzone. A więc spytacie gdzie ta wspólna cecha!? Ale wiem, że gdy idę ulicą i nagle przyjdzie mi ochota

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych