Literatura moim życiem jest, czyli ględzenie znudz
Mały felietonik
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
No i proszę, jak tu napisać coś o literaturze kiedy ma się mętlik w głowie na samą myśl co „literatura” znaczy. Osobiście uważam, że to całkiem dobry sposób na zabicie czasu i poznania ciekawych przygód innych ludzi (gdyż życie przeciętnego szaraczka nie obfituje w takowe, chyba że rozmawiamy o wszelkiego rodzaju „finansowo-kredytowych” przygodach, co dotyczy ¾ społeczeństwa polskiego!) Są ludzie, dla których literatura to całe życie, szukają w niej sensu i odpowiedzi na nurtujące pytania. Czy ktokolwiek z was czytał książkę-poradnik „W łóżku z teściową” (nawiasem mówiąc, cóż za intrygujący tytuł!), czy też „Siła umysłu”, „Zrozumieć siebie”, „Zrozumieć innych”, „Zrozumieć psa i kota” itp.? Czy to również literatura? Ależ tak! Dla wielu nawet istotna, gdyż jak tu poznać samego siebie i zorganizować sobie życie, jeśli ktoś nam nie powie jak? I tu nasuwa mi się były szef, który twierdził, że ma lepsze stosunki z personelem dzięki wszelkiego rodzaju poradnikom „Jak być dobrym managerem”. Muszę jednak dodać (z wielką przyjemnością, a jak!), że szef ten był ogólnie przez wszytskich, powtarzam: WSZYTSKICH nielubiany! I na co mu to było? Ze swojej strony muszę się przyznać, że lubię czytać różne różnostki – od literatury pięknej (nieczęsto niestety) po rynsztokowe opowiastki, a najbardziej to wszytsko pomiędzy. Czasem gdy jestem zbyt zapracowana, czyt. zbyt leniwa na czytanie – idę do kina. Dzięki za jego twórcę! Przypuszczam, że gdyby nie TV to połowa ludzkości nie słyszałaby o np. „Romeo i Julia” (nie, nie ta z Leonardo DiCaprio!) czy chociażby jedna z nowszych „Wojna polsko – ruska”. Ojjj, tu się zagalopowałam...sama nie czytałam ani nie oglądałam, ale na pewno słyszałam! Dobry pomysł miał osobnik, który wymyślił e-book – można ściągać sobie ksiażki z internetu i czytać w laptopie czy też na telefonie komórkowym. Ciekawe rozwiązanie i użyteczne, ale jakoś nie potrafię wyobrazić sobie „Pana Tadeusza” na ekraniku komórki. Z braku laku ściągnęłam sobie ostatnio darmowe opowiadanie „Tajemnica babci” i bardzo się tą babcią rozczarowałam niestety. Dlaczego? Nie zdradzę, zachęcam do przeczytania, jeśli macie zbędny czas.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil aga2484
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…