Wróć do katalogu

Lodowe Słońce VI

dalsza część i Riku i Księciu

Monttsserat, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie mógł zasnąć. W myślach wciąż prześladował go obraz płaczącej Kalii, jedynej osoby, która znosiła go, była dla niego bezpodstawnie miła i zawsze w dziwny sposób okazywała zrozumienie. Mimo, iż panował środek tygodnia szkolnego, bez skrupułów w ciągu kilku chwil osuszył całą butelkę wina, jednak najgorsze było to, że nie był wstawiony ani odrobinę. Sięgnął, więc po kolejną i jeszcze jedną i wówczas świat znów stał się o wiele lepszy.

Dzwonek do drzwi. Riku słyszał go przez dłuższy czas, jednak najwyraźniej nikomu, a już zwłaszcza jemu nie paliło się, by zejść na parter i zobaczyć, kto pragnął swoją obecnością zakłócić spokój ich domu. W końcu jednak irytujący pisk umilkł, więc albo ktoś zlitował się nad przybyszem, albo ten zrezygnował. Nie musiał zastanawiać się nad tym długo. Po kilku chwilach do jego pokoju weszła Kalia. - Ktoś przyniósł to dla panicza – powiedziała obojętnie i rzuciła w jego stronę złoty medalion identyczny jak ten, który… pomacał dłonią szyję jednak nie wyczuł niczego. To był jego medalion! Był tak przyzwyczajony do jego noszenia, że nawet nie zauważył, że go nie ma. Musieli mu go ukraść podczas niefortunnej wizyty na Hope Street, albo… - Kalia! – Zawołał zupełnie trzeźwo, gdy kobieta już miała zatrzasnąć za sobą drzwi. – Kto go przyniósł?! W jednej chwili oczy chłopaka rozbłysły, a twarz mimowolnie wyrażała podniecenie. Kalia zmarszczył brwi w taki sposób, że jej lewa powieka zaczęła charakterystycznie drgać, co oznaczało – u niej – że jest zaintrygowana. Musiała być, bo Riku – jak długo pracowała u jego ojca – jeszcze w takim stanie nie widziała. - Taki jeden blondyn, wysoki, opalony… Nie słuchał już Kalii, ten opis wystarczył mu w zupełności. Puścił się pędem przez pokój potrącając przy okazji stojącą w drzwiach kobietę. Zdążył tylko rzucić przez ramię bardzo głośne i bardzo skruszone „przepraszam”, po czym zniknął z pola widzenia.

*

Książę szedł powoli tak, więc dogonienie go nie stanowiło najmniejszego problemu nawet, jeśli Riku wciąż mocno szumiało w głowie. Dobiegł do maszerującego młodego mężczyzny i ciągnąc go od tyłu za kaptur bluzy wystający spod płaszcza zmusił do zatrzymania się. - Zaczekaj! – Wybełkotał zionąc ostrą wonią alkoholu. Książę stanął w miejscu i kątem oka zerknął na dyszącego chłopaka. - Czego chcesz? - Mój… Mój medalion… Skąd go masz? - Ktoś przyszedł do mnie i spytał czy przyjmę to jako spłatę długu. Jest na nim wygrawerowane twoje imię i nazwisko. Ta kobieta w środku to twoja matka? - Matka? – Przez chwilę Riku nie rozumiał tego słowa. Zerknął na medalion, który wciąż kurczowo zaciskał w ręce. Na zdjęciu widniała jasnowłosa kobieta siedząca na werandzie i trzymająca drobne dłonie na swoim okrągłym brzuchu. – Ach… Lil! Tak, to moja matka! Na twarzy Księcia pojawił się cień uśmiechu. Ten sam, który każdej nocy obserwował u niej! Nieco złośliwy, nieco tajemniczy… cień uśmiechu, który zawsze można interpretować według własnych potrzeb. - Dlaczego go oddałeś? - Bo mi się podobasz? „Podobasz?” Riku zamilkł na chwilę. „Podobasz, w jakim sensie? Jak…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych