Lubię być w raju
Debiut, właściwie to miałam ćwiczyć pisanie opisów wyglądu, a tu wyszło takie krótkie opowiadanie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Myślałem, że umarłem. Nade mną stał anioł. Oślepiało mnie słońce i jej uroda. Była taka wielka. Jej długie złoto-brązowe włosy przerzucone przez prawe ramię, spływały jasną kaskadą aż do talii. Nachylała się lekko nade mną. Po chwili mój wzrok przyzwyczaił się do słońca i ujrzałem jej zatroskaną twarz pokrytą lekką opelnizną, teraz bladą i przywodzącą na myśl kwiaty jabłoni czy wiśni. Od patrzenia zaczełem nawet czuć ten zapach. Miała wielkie, piwne oczy zlęknione i wypełnione łzami. Jej jasnoczerowne usta złożone w podkówkę, coś mi przypominały. Nie wiedziałem kim jestem, nic nie pamiętałem i nie chciałem pamiętać. Mogłbym tak leżeć i patrzeć się w to bóstwo, lecz nagle spokój zakłócił ryk karetek. Wyrwały mnie z raju, poczułem ból, zauważyłem, że nie mogę się poruszać i leże w kałuży krwi, a moja lewa ręka leży pod dziwnym kątem. - Nie ruszaj się - rzekło bóstwo. Wtedy straciłem przytomność. Obudziłem się w szpitalu. Nadal nic nie pamiętałem, oprócz niej. Gdy usłyszałem jej imię, zalały mnie miliony wspomnień. Las, konie, piasek, morze, włosy, śmiech, zapach, usta, delikatna skóra, radość i miłość. Potrzebowałem jej natychmiast, musiałem ją koniecznie zobaczyć. Od lekarzy dowiedziałem się, że miałem wypadek na skuterze, złamałem lewą rękę (ona jest leworęczna) i obie nogi, kilka żeber, i że mam szczęści, a amnezja wkrótce minie. Nie chciałem tego. Wiedziałem, że cokolwiek sobie przypomnę nie będzie miłe. Liczyła się tylko ona. Ważne, że ją pamiętałem. Lekarze mieli rację - pamięć wróciła i jej "Nie!", moja…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil MartaZ
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…