Lwiątko.Tom 1.Zew wolności.Rozdział 23.Cz1
Mary i Will mają sobie coś do wyjaśnienia.Tak jak Korin i Conn....ten rozdział rozbijam na cztery częsci.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 23.Lwiątko.cz 3.Początek wojny o tron.cz 1
Conn wyszedł.Jak zwykle gdy był bez Mary, poszedł nad stumień.Siedziała tam już na kamieniu Korin.Czekała na niego.Patrzyła na niego wściekłym wzrokiem. Conn wiedział, że księżniczka oczekuje wyjaśnień, ale postanowił że sam jej nic nie powie.Nie teraz.Gdyby jej powiedział, nie byłaby już dumną księżniczką.Uśmiechnął się pod wąsem.W końcu przestanie zadzierać nosa.Wyciągnął miecz i zaczął go ostrzyć gwiżdżąc jakąś melodię.... -Co się tu dzieje?!-Korin zacząła krzyczeć mu do ucha.Bez reakcji. - Co się tu dzieje?!!!Mogłabym wiedzieć?!!-Korin krzyczała jescze głośniej. -Nie wrzeszcz tak, bo nas usłyszy-Conn powiedział to spokojnie, tak jakby nic się nie stało. -O kim mówisz?-spytała zaskoczona Korin. -O Mary.Usłyszy cię.-Conn dalej ostrzył miecz gwiżdżąc. -Mam to gdzieś!!!-wykrzyczała Korin -Jak chcesz-odpowiedział Conn dalej gwiżdżąc. Tym razem Kornelia się naprawdę wściekła. -Robisz to by mnie wkurzyć ?! -Co?-Conn dalej gwizdał -Gwiżdzesz. Robisz to by mnie wkurzyć. -Uhm -Przestań!!Przestań w tej chwili!! -Bo..? -Bo..bo Jestem księżniczką i masz mnie słuchać!!!-krzyknęła Korin.Conn przestał gwizdać.Przestał także ostrzyć miecz. -Powiem ci co się dzieje "księżniczko"-przy słowie "księżniczko" barbarzyńca prychnął. -No wreszcie.Czemu wyszliśmy z namiotu?-spytała Kornelia ale Conn nie zwrócił na to uwagi -Słuchaj więc i nie przerywaj.Był sobie kiedyś król.Był mocarzem.Gdy inni walczyli mieczem dwuręcznym, on ten sam miecz miał w jednej ręce. -Miałeś.. -Nie przerywaj-syknął Conn.-Król potrafił gołymi rękami pokonać niedźwiedzia, lub nieść dąb pod pachą. Król był kawalerem.Kiedy okazało się, że w sąsiednim państwie jest panna na wydaniu i zjeżdżają się kawalerowie król postanowił spróbować.Był tak silny że bez wysiłku wygrał cały turniej.Potem u stóp pannny złożył pokonanego niedźwiedzia.Panna za niego wyszła.Była to królewna i miała na imię Anna.Anna nie kochała króla, ale…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil panda78
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…