MALIGNA
opowiadanie jest zapisem snu osoby, której nie ma. albo na odwrót. pochwała piątkowych wieczorów i dziur w pamięci. amen
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Sturlał się z kanapy i z chrzęstem kości spadł na podłogę. Może to go nawet bolało, nie pamiętał. Tylko ten zapach brzoskwiń, słodki i kuszący, łapiący za jego krzywy nos. Gdyby tylko mu się poddał, wczoraj dziś w nocy… Gdzie by wylądował? W którym łóżku, w jakim kącie? Z tą blondynką, cichą, czy z dziwką Mateusza? Stringi, figi, goła dupa? Brzoskwinie i ten duszący smród papierosów, który lepił się do płuc i zapychał je tak dogłębnie, tak doskonale, że nawet plucie, charczenie i rzyganie nie dawało ukojenia. Oddech już nie powróci.
Przed jego twarzą przeturlała się butelka po szampanie, wołała do niego skacowanym głosem mdłe słówka, które jeszcze wczoraj dzisiaj na niego podziałały. Gdyby tak wstać i stłuc ją, uderzyć o ścianę, potem zjeść szkło na obiad. Cudowna zemsta za kaca.
Wszystko go bolało, najbardziej myśli. Nie myślenie, a myśli, które z trudem przepływały przez jego głowę, gubiły się i plątały. One też były skacowane, one też miały mdłości , też przypominały sobie rzyganie do słoika z dżemem truskawkowym.
A Kaśka wyła, Kaśka tańczyła niczym jakaś bogini żywcem wycięta z czyjegoś snu, z ciałem supereksluzywnej dziwki. Wyciągała ręce do sufitu, już nie białego, ale zbudowanego z dymu, który migotał i lśnił, jak małe gwiazdki. Kaśka widziała tam kogoś ważnego, pięknego, potężnego i wielce dobrego. Ten ktoś, bóg Kaśki, jest wiecznie naćpany, tak jak jego wyznawczyni. Kiedyś obydwoje będą ćpać i śnić o nowym świecie, gdzie pokój sprzedaje się zamiast zapalniczek i on płonie; niebieski płomień, zielony, fioletowy. Najpierw jednak bóg musi skończyć podstawówkę. bóg i bogini.
Teraz Kaśka leży pod oknem, majtki wżynają się jej w bladą dupę i tylko fioletowa malinka sprawia, że Kaśka nie jest czarno-biała. Czy ona żyje?
Poletko podszedłby, przydreptałby, przyczołgałby się, ale nie mógł, nie miał siły. Bał się, że tylko się ruszy i czar pryśnie; karetka, pogotowie, szpital, trumna. Trzeba poczekać, pozwolić myślom płynąć. A one łapały za ręce wspomnienia, zamazane, czarne, brudne. Skąd one się wzięły? Czy to jakiś film; komedia, dramat, thriller?
Łazienka nie była zarzygana, tylko na lustrze ktoś napisał „homo seks rządzi”, a w wannie turlały się dwa ciała, może trzy, mała orgia, nigdy nie kończący się balet dłoni. Dopiero przebudzone, zamroczone, wędrowały po tak dobrze znanym ciele, ale dopiero od wczoraj dzisiaj. Dziewięć pieprzyków, dwie blizny i brązowe włosy łonowe. Tak wiele się pamiętało. Stał i patrzył i słuchał i już wiedział, że rozporek sam się rozepnie, kiedy uderzyło w niego coś nowego, małego, świeżego, żywego. Bo podczas gdy wszyscy wokół powstawali z grobów, ona pachniała strumieniami.
- Wódki, szampana, rumu, koli…
Ta świeżość pocałowała go raz, drugi, trzeci i pięćdziesiąty, aż w końcu wyssał z jej ust całą ślinę. A potem podreptała do kuchni i zabrała swoje życie, ale on nadal czuł jej oddech tuż przy swoim. Może to tylko strupy przeszłości.
Grał na zębach, na paznokciach, marchewką o telewizor i na gitarze. Cała jego osobowość, każdy ruch i słowo było zlepione rzeczywistością tak nierzeczywistą, że każdy w nią wierzył. Czuło się jej dotyk na prawym kolanie w każdy wtorek. Był jak z obrazka, który dostałeś od babci na komunię, był Jezusem z blond włosami i rozdwojonymi końcówkami. Znał biografię świata, jego dyskografię i wiedział kiedy wydał wszystkie książki, znał jego porażki i
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil koukounaries
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…