Malowane Lale
...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Malowane Lale
„Trema zabójcą sztuki”
Prolog
Siedział w ostatnim rzędzie i obserwował z entuzjazmem przedstawienie jakie odbywało się na starej scenie już dawno zamkniętego teatru. Piękne, kolorowe postacie przemykały przez scenę zachwycając widza. Wiedziały jak to robić, wiedziały jak go zadowolić, gdy codziennie tu przychodził. I wiecznie się do niego uśmiechały. Nawet wtedy gdy padały na ziemię roztrzaskując sobie doszczętnie głowę. On zawsze nagradzał ich brawami, starał się bić brawo jak najgłośniej. Świadczyły o tym odciski na jego dłoniach. Jedyne czego nienawidził to szkarłatna, poszarpana kurtyna, która kończyła przedstawienie. Wtedy zbiegał pomiędzy rzędami z nadzieję, że pozna aktorów i się z nimi zaprzyjaźni, ale gdy odkrywał płachtę, widział już tylko kilka desek zastępujących podest, oraz drewniany stolik. Nieruchomo wpatrywał się w miejsce na, którym jeszcze przed chwilą byli aktorzy.
Kurtyno...
Postanowił zabić to co kradnie jego szczęście, chciał się nim delektować przez wieki. Morderstwo chciał argumentować zdaniem „To była stara nikomu nie potrzebna kurtyna” Wiedział, że aktorzy musieli by grać bez końca. Śmiać się do niego nawet wtedy gdy byli by już wycieńczeni. Gdy ich małe buźki leżały by roztrzaskane na ziemi, a ciało skakało by dalej po drewnianych deskach kurtyny. Niczego tak w tej chwili nie pragnął jak rozszarpać tę nędzną kurtynę.
Ukradłaś mi szczęście...
Kurtyna była zawsze jego przekleństwem, nawet zza czasów dzieciństwa. Wielki ociekający szkarłatem potwór, który nie opuścił ani jednego przedstawienia. Jako chłopak zawsze chował się za plecami ojca, tam czuł się bezpieczny. Podziwiał bardzo mężczyznę ubranego w czarne, drelichowe spodnie i bluzę, który przechodził ze spokojem obok potwora. Te wszystkie pary odziane w wykwintne stroje, wszystkie się śmiały nie zwracając w ogóle uwagi na ogrom kurtyny. Chodź wiele razy bywał w teatrze, nigdy nie mógł powstrzymać swojego strachu do niej. Teraz stał z nią twarzą w twarz, a raczej z tym co z niej zostało. Podziurawiona, zakurzona płachta.
Wreszcie...
Jego pełna odcisków dłoń zacisnęła się na kurtynie po czym mocno szarpnęła wzniecając w powietrze tumany kurzu. Drobne płatki wirowały smagane powietrzem dostającym się do środka przez dziury w ścianach. Usłyszał cichy zgrzyt. Wszystkie trzymające kurtynę karnisze zaczęły pękać jeden po drugim. Gdy miał już pociągnąć raz ostatni, aby wreszcie unicestwić potwora naszła go rażąca myśl.
Aktorzy....
Mogli opuścić teatr kierowani utratą jego ważnej części. Tej części, której według niego nie powinno być. Miał szansę jednym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Church's story
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…