Malwina Teresa D.
Z cyklu opowiadań nieukończonych. Miała to być opowieść o siostrze, ratującej starszego brata przed skutkami związku z toksyczną kobietą. Mimo jedynactwa jako nastolatka lubiłam ten motyw. Układ pożyczony z pewnego serialu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Długopis zabębnił o szklany blat. Bartosz przeciągnął się z niezadowoleniem na kanapie, po czym znów pochylił się nad kartką papieru. Miał w głowie totalną pustkę, zero jakiejkolwiek inwencji twórczej, a czas naglił - telewizja potrzebuje nowego reportażu. To były jedne z tych chwil, których Bartosz nienawidził jak jasnej cholery. Chciał już rozpisać jakiś plan, nawet jakieś luźne pomysły, a tu nic. Całkowita próżnia... Ciszę przerwał charczący dzwonek komórki. Bartosz wziął telefon do ręki i spojrzał na wyświetlacz. Dopiero wówczas go odebrał. - Halo?... No cześć. Co tam?... Jesteś w Miłoszowie?... Teraz? Dobra, nie ma problemu. Gdzie?... Ok, będę za 15, góra 20 minut. Wepchnął aparat do kieszeni spodni. Wstał, poszedł do przedpokoju, narzucił kurtkę, zgranął z półki klucze i wyszedł.
O tej porze w kawiarni było sporo ludzi, ale nie można było nazwać tego tłokiem. Bartosz od samych drzwi zaczął się rozglądać po sali. W końcu dojrzał ją przy małym, dwuosobowym stoliku pod ścianą przyozdobioną pięknym obrazem przedstawiającym niesamowity wręcz zamek o zachodzie słońca. Sączyła leniwie kawę z filiżanki. Podszedł bliżej i dopiero wtedy ona go zauważyła. Wstała, by się z nim przywitać. Niższa od niego o głowę, szatynka, iskrzące ciemne oczy, piękne kobiece kształty. Podali sobie ręce. - Cześć. - Cześć, Balbina. Dziewczyna obruszyła się. - Bartosz, tyle razy ci powtarzałam - nie nazywaj mnie tak publicznie. - Oj, daj spokój - uśmiechnął się. - Przyzwyczaiłem się. Usiedli do stolika. - Zamawiasz coś? - zapytała. - Nie, dzięki. Od dawna jesteś w Miłoszowie? - Rano przyjechałam. - To czemu nie wpadłaś do mnie? - A daj spokój, po co? Chciałam tylko z tobą pogadać. Uwierz mi, chętnie bym cię odwiedziła, ale dzisiaj za bardzo czasu nie mam. - Pomysł na artykuł? - Tak jakby. Jutro wpadnę. O której bym mogła? - Po południu raczej. Przed południem siedzę w robocie. - No tak - łyknęła trochę kawy z filiżanki. - A tak poza tym, to co u ciebie? - W sumie nic nowego. - To tak jak u mnie. No, prawie. - Tak? - Tak, do innej gazety piszę - zaśmiała się. - Wesołe jest życie freelancera, co? - W każdym razie spokojniejsze i wygodniejsze. - Słuchaj, a może zatrzymałabyś się u mnie? Mielibyśmy więcej czasu na pogadanie. - Bartek, niestety chwilowo nie mogę. Mam trochę spraw do załatwienia w Warszawie... Poza tym co ci będę głowę zawracać? - Od tego jest rodzina - uśmiechnął się. Dziewczyna dopiła kawę,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Daguchna
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…