Wróć do katalogu

MGŁA

Historia bez związku.

amo71, opublikowano , 7 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wstawał świt. Późna jesień targuje się jeszcze z resztkami lata o tych kilka promieni mocniejszego światła. Teraz jednak niepodzielnie panowała na świecie szczelna mgła. Przebudziłem się nagle nie czując zmęczenia. Mój wzrok błądził po znajomych sprzętach. Nie było w tym patrzeniu celu. Mając otwarte oczy widziałem wszystko, ale nie patrzyłem chcąc coś zobaczyć i zrozumieć. Dzień bardzo powoli zaczynał skradać się do mnie ze swoimi znaczeniami i całą wydumaną ważnością. Lubię ten moment przytomnej nieświadomości. Ma w sobie jakąś beztroskę. Jest bezpieczny i przyjemny. Może gdybym budząc się miał przy boku kogoś wszystko działoby się inaczej? Czy ja jeszcze chciałbym, żeby było inaczej? Bułka z masłem i parząca usta, czarna kawa. Moje ulubione śniadanie. Czasami wydaje mi się, że gdybym zmienił menu, bezpowrotnie utraciłbym istotną cząstkę siebie. Każde życie składa się bowiem z przyzwyczajeń o znaczeniu fundamentalnym i nieszkodliwych dziwactw. Mgła trwa uparcie. Patrzę przez szybę i nie dostrzegam za nią nic. Biała, mleczna przestrzeń rozciąga się bez końca. Podoba mi się taki krajobraz. Utożsamiam się z nim. Jesteś moją siostrą mgielna poświato i pewnie nic o tym nie wiesz. Mamy dokładnie taką samą naturę. Pamiętam, że jako dziecko zgubiłem się kiedyś w takiej mgle rodzicom. Stałem przyklejony plecami do ściany budynku bez strachu wsłuchując się w niecierpliwie nawołujące głosy. Najpierw można było usłyszeć w nich zdziwienie. Oto był, a go nie ma. Gdy fakt mojego rozpłynięcia wyrwał się z ram pierwszego niedowierzania i ukonstytuował rzeczywistym brakiem mojej osoby, w szperające na oślep głosy wkradła się nutka zniecierpliwienia. Ja ciągle stałem bez najmniejszego ruchu. - Andrzej!!! Aaandrzej!!! Nie widzieli może państwo małego grubego chłopca. Jeszcze przed chwilą tutaj był. Aaaaandrzej. Cholerna mgła, oko wykol nic nie widać. Wciśnięty między kosz na śmieci i rynnę nie byłem w stanie wydać z siebie choćby cichego, stłumionego pisku. Nigdy nie wytłumaczyłem się z mego zagubienia w tej mgle, teraz twierdzę, że nigdy mnie już nie odnaleziono. Nadal jestem zagubiony.

Tymczasem autobus wiezie mnie gdzieś, tak jak i innych, z tym, że ich może nawet bardziej konkretnie niż mnie, choć mnie tak samo jak i całą resztę pasażerów przemieszcza w ten sam sposób codziennie. Myślę o tym zwyczajnym w życiu wielu osób wydarzeniu jak o czymś ważnym, choć może nie powinno się zaprzątać głowy takimi drobiazgami. Dostrzegam jednak wyraźnie rytuał wsiadania poprzedzony czekaniem, rytuał jazdy z miną rzekomo obojętną lub zwyczajnie poranną, niewyspaną. Niewielu nas jadących, każdy może pozwolić sobie na luksus siedzenia. Toczą się rozmowy na zasadzie - bić czy nie bić dzieci lub na zasadzie mruczenia leniwego monosylab. Cisza wraz z wielowiekową warstwą kurzu przysiada w kątach wystraszona warkotem pracującego silnika. Powie ktoś, że przecież wcale jej tu nie ma i sromotnie się pomyli, bo ona potrafi być wszędzie i zawsze. Czuję ją wyraźnie, zahukana i wystraszona kuli się, ale jest. Każdy tutaj ma swój świat, a świat realny toleruje nas bez większych emocji. Otoczenie wokół zmienia się szybko. Ktoś…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych