Wróć do katalogu

Miało być tak pięknie...

Przemoc w rodzinie.

Majecian, opublikowano , 4 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Miało być tak pięknie.

Nie lubiła takich przyjęć. Zawsze ich unikała,znajomym mówiła,że źle się czuje. Ale tym razem poszła. W końcu to były osiemnaste urodziny jej siostrzyczki,którą kochała ponad życie. I poszła. Wiele chwil później zastanawiała się,co by było,gdyby wtedy nie poszła.

Piła spokojnie sok,starając jak najmniej rzucać się w oczy. Wtedy on do niej podszedł. Zabawiał ją rozmową,zapraszał do tańca. Adorował. Był przystojny,zauroczył ją. Zostawiła mu swój numer.

Delikatnie przejechała szminką po ustach. Była pewna,że dzisiaj,po 3 latach chodzenia ze sobą,w końcu jej się oświadczy. Jeszcze ostatnie poprawki... Tak,była gotowa. Nucąc pod nosem jakąś romantyczną piosenkę wyszła z domu.

Klęczał przed nią z niepewnością w oczach. W dłoni trzymał pudełeczko z pierścionkiem,niezwykle pięknym. Łzy zalśniły w jej brązowych oczach. Rzuciła mu się na szyję we łzach szepcząc "Tak,Tak,Tak!". To był najwspanialszy dzień w jej życiu. Tak wtedy uważała.

W końcu wielki dzień. Wstała wcześnie,aby mieć czas na przygotowanie się. Wszystko było idealne. Pogoda,dekoracje,miejsce,ubranie... Wszystko. Nie mogła przestać się uśmiechać na myśl o tym,że za kilka godzin zostanie jego żoną.

Patrzyli na nią. Wszyscy. On,Ksiądz,wszyscy goście. To od niej zależało to,co stanie się dalej. Wiele dni później myślała,że powinna powiedzieć "nie". Ale powiedziała "Tak". Stała się jego żoną. Była jego. Tylko jego.

Leżała koło niego drżąc. Jak...Jak mógł to zrobić? Uderzył ją. A przecież nie jej winą było,że tort weselny wyglądał inaczej,niż chciał. Przepraszał ją i całował. Obiecywał,że więcej tego nie zrobi. Popatrzyła na jego niewinną twarz oświetloną światłem księżyca. Uwierzyła mu.

Znowu to zrobił. Tym razem poszło o to,że jego białe koszule zafarbowały się na różowo od jej bluzki. Uderzył ją pięścią w twarz. Zastanawiała się,jakiej wymówki użyć w pracy,kiedy będzie zapytana o podbite oko. Ale znowu mu wybaczyła. Kochała go.

Był…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych