Miłość jest zbuntowanym ptakiemVII
Miłość jest zbuntowanym ptakiem VII
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Konwersacja była naprawdę fascynująca. Główna bohaterka poznawała nieznane oblicza swojego partnera, jego dzieciństwo. Pragnęła zgłębić wszystkie sekrety Gerarda. Był bardzo nieśmiałym, ale też uczynnym chłopcem. Podczas, gdy rówieśnicy beztrosko spędzali czas, on ślęczał nad podręcznikami. Dlatego też stał się obiektem drwin kolegów. Głęboko wierzył, że gdzieś tam czeka przeznaczenie, które musi się wypełnić. Mama pracowała jako wykładowca na uniwersytecie i była niezmiernie wymagająca w stosunku do swego syna. Nigdy nie usłyszał z jej ust słowa uznania, mimo że otrzymywał liczne wyróżnienia w szkole, nagrody w konkursach recytatorskich. Zawsze mawiała: - Pracuj więcej, a będzie lepiej. – Może dlatego jako nastolatek bał zbliżyć się do rówieśniczek, by nie usłyszeć krytyki dziewcząt. Ojciec zaś był przeciwieństwem surowej rodzicielki. Zazwyczaj milczący, pełen zrozumienia dla ataków furii żony. W latach młodzieńczych pragnął zostać księdzem, jednak zakochał się w matce Gerarda i dla niej gotów był zrezygnować z planów. Syn obiecał sobie, że zrealizuje marzenie taty i wstąpi do seminarium. - Jednak ani mojemu ojcu, ani mi nie udało się postępować zgodnie z zasadami celibatu – zaśmiał się cicho, obejmując Wiktorię. - Jesteś najwspanialszym mężczyzną, jakiego w życiu spotkałam. – wyszeptała. - Pragnąłbym zasnąć dziś blisko ciebie. Robi się jednak późno i muszę iść. Dobranoc kochanie – rzekł stojąc już w drzwiach. Główna bohaterka rozciągnęła się na pościeli. Właśnie przeżywała najpiękniejszy okres swego życia. Pełen uwielbienia, miłości, namiętności. Nazajutrz musiała wstać wcześniej niż zwykle, jako że o godzinie siódmej Gerard odprawiał mszę. Wszyscy uczestnicy obozu (oprócz księdza Marcella) zgromadzili się w przestronnej jasnej sali i w ciszy obserwowali przygotowania mężczyzny i ministrantów do nabożeństwa. Wiktoria zaś poczuła, jak wątpliwości osiągają apogeum. Patrzyła na księdza, zakładającego szaty liturgiczne, rozpalającego świece, jego skupienie i całkowite oddanie Bogu. W porównaniu z Panem Wiktoria jest tylko marnym, pełzającym robakiem. Czemu więc bezustannie doprowadza do sytuacji, podczas których Gerard oddala się od Tego, któremu ślubował dozgonną miłość i wierność? Główna bohaterka nie była w stanie skupić się na oracji duchownego. Serce biło, jak młot, krew niespokojnie pulsowała w żyłach, w oczach przerażenie. - Dobrze się czujesz? – zapytał zaniepokojony Piotr – zbladłaś... - Tak, dziękuję, to przez moją wczorajszą bezsenność. – Nie wiedziała, co się z nią dzieje. Cała drżała, a gdy przyjmowała opłatek z dłoni ukochanego, w źrenicach stanęły łzy. - Ciało Chrystusa – szepnął spokojnie. - Amen – odpowiedziała niepewnym głosem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil vishaya
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…