MM: "Czerwona Krew i Zimna Stal" (8)
Dalsze niesamowite przygody bohaterów "Skłóconych Królestw" i "Miecza Przeznaczenia". Po raz kolejny staną oni do walki z siłami ciemności, jakie niebezpieczenstwa czekają na nich tym razem?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Snake i jego pomocnicy pokonali napotkane w przedsionku potwory i chcąc odszukać czarnoksiężnika wdarli się do dalszej części zamku. Snake mocnym kopnięciem otworzył jedne z pobliskich drzwi, lecz w komnacie nie było nikogo. Jego towarzysze zaczęli sprawdzać kolejne pokoje. Gdy dotarli do schodów prowadzących na piętro, z góry zbiegała właśnie grupa włochatych bestii. Nawet trzech tak znakomitych wojowników było tutaj bez szans, więc Snake czym prędzej zarządził odwrót. Wkrótce znaleźli się na dziedzińcu wśród swoich ludzi walczących z wciąż napływającymi wilkołakami. Z zamku wylazły za nimi kolejne potwory. Było ich więcej niż się spodziewali. W dodatku posrebrzana stal na terenie zamku nie robiła na stworach żadnego wrażenia. Snake domyślał się że Gladius i Justyna nie zdołali jeszcze wypełnić swojej misji. Ale czy nic im się nie stało? Na pewno nie! Oburzył się sam na siebie za takie myślenie. Jego żona i przyjaciel byli zaprawieni w bojach i już nie z takich opresji wychodzili cało. Lada chwila pewnie znowu wszyscy będą razem. Tymczasem jednak potworów wciąż przybywało. Walczący pod wodzą swego króla żołnierze zaczęli wycofywać się w kierunku bramy. Przy życiu pozostało ich już tylko dwudziestu.
Justyna słysząc przed sobą kroki schowała się za jedną spośród stojących w piwnicy beczek. Do zakurzonego, mrocznego pomieszczenie wszedł człowiek. Jeśli nie liczyć czarnoksiężnika, była to jedyna istota ludzka którą spotkała po wejściu do zamku. Ruchy przybysza były zbyt energiczne i żwawe żeby mógł to być sam siwiejący już Karim-Singh. Wyglądając zza swego schronienia ujrzała dobrze zbudowanego bruneta z zadbaną czarną bródką i tego samego koloru wąsem. Ku swemu zdziwieniu rozpoznała tego osobnika. Mężczyzna zaczął przeszukiwać piwnicę. Justyna wiedziała że wcześniej czy później ją znajdzie, wolała więc zachować zimną krew i nie tracąc honoru wyjść mu na spotkanie. Powstała z ziemi i spojrzała dumnie na mieszkańca tego zagubionego wśród lasów zamku. Mężczyzna uśmiechnął się cynicznie obrzucając ją spojrzeniem.
- A więc znowu się spotykamy, mała? - Crato... Nie spodziewałam się że zastanę cię w takim miejscu. Podobno opuściłeś nasze zacne królestwo? - A owszem, opuściłem... – rzekł Crato wolno krocząc w jej kierunku – A nasza piękna księżniczka co robi tak daleko od domu? Stęskniła się za przyjaciółmi? - Ma zamiar wytępić wszystkie wilkołaki w pobliżu królestwa – odpowiedziała dziewczyna – Zaprzedałeś się temu czarownikowi? - Nikomu już nie służę! – uniósł się gniewem Crato – To ja panuję nad tymi bestiami, a one robią to co mi się podoba! Karim-Singh sam poprosił mnie o pomoc! - Dobrze już dobrze... – rzekła spokojnie Justyna – Rozumiem że nie mogę tak po prostu stąd wyjść? - Nie tak szybko, moja królewno! – Crato zbliżył się do niej trzymając w dłoni miecz. Justyna podniosła z wolna swą broń, nie okazywała jednak że czegoś się obawia. - Czego chcesz? – zapytała patrząc mu w oczy. W ciemnych oczach mężczyzny zabłysły ogniki, opanował się jednak i rzekł: - Karim-Singh chciałby wiedzieć dokąd nasz przyjaciel Gladius zabrał Kamień Przemiany... - Myślisz że ci powiem?! – odpowiedziała hardo Justyna – Słabo mnie znasz!
Szybko uniosła miecz, jednak nim zdążyła zaatakować Crato całym ciężarem swego ciała przygniótł ją do ściany i mocno ściskając jej dłoń zmusił do wypuszczenia broni, która z brzękiem upadła na podłogę. Puścił jej rękę i uderzył dziewczynę otwartą dłonią w twarz.
- Nie próbuj na mnie takich sztuczek! – zagrzmiał wściekle. W tej samej chwili do piwnicy wkroczyły dwa pokryte szarobrunatną sierścią stwory o wilczych pyskach. Crato spojrzał wyniośle w ich kierunku i wykręcając Justynie ręce za plecy zmusił ją aby udała się z nim w kierunku potworów. - Brać ją! – rozkazał wilkołakom, które posłusznie chwyciły dziewczynę i poprowadziły ją do zbrojowni. Crato dumnie pomaszerował za nimi. Bestie chwyciły dziewczynę za ramiona, zdjęły z niej zbroję i przywiązały jej ręce do wiszącego na niskim suficie haka po żyrandolu. - A teraz won! – Crato przegnał stwory z pomieszczenia i zbliżył się do Justyny. - Jeszcze możesz ocalić swą skórę i powiedzieć mi gdzie udał się Gladius z kamieniem... Wystarczy trochę dobre woli i możemy się dogadać... - Żebyście nadal mieli władzę nad tymi bestiami?! Niedoczekanie! - Myślisz że Kamień Przemiany daje…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tommy2007
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…