Wróć do katalogu

MM: Miecz Przeznaczenia (odc. 2)

Dalsze losy bohaterów "Skłóconych Królestw", tym razem spotykają oni na swej drodze m. in. piękną czarodziejkę, wojowniczkę i piratów, a wszystko po to aby pokonać złego czarnoksiężnika, uratować świat przed zagładą i poznać pewien sekret

tommy2007, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Veronica minęła bramę fortu znajdującego się w północnej części Plinth. Budynek ten fortem był już tylko z nazwy, bo obecnie służył za siedzibę zarządcy miasta. Jej wuj który sprawował tę funkcję nie należał do ludzi odgradzających się od innych wysokim murem i dziesiątkami strażników, kiedy tylko wzrośnie ich pozycja w społeczeństwie. Jego dom zawsze był otwarty na ludzi. Bądź co bądź był teraz za nich odpowiedzialny. W ogrodzie pracował tylko ogrodnik, który zobaczywszy Veronicę szybko odwrócił głowę a kiedy się oddaliła splunął przez lewe ramię. Dziewczyna otworzyła drzwi i weszła do środka. Znalazła się na obszernym holu z którego dało się wejść do różnych pomieszczeń. Wybrała proste drewniane drzwi w rogu. Prowadziły one do niewielkiego, ale przytulnego pokoiku na końcu którego znajdywały się jeszcze jedne drzwi, tym razem zaopatrzone w szybę z wyrzeźbionymi w szkle wzorami kwiatów. Za nimi znajdował się kolejny znacznie większy pokój, a w fotelu siedział starszy już mężczyzna o siwiejących włosach zajęty przeglądaniem jakichś papierów. Na jej widok jednak odłożył je na bok i wstał by ją powitać.

- Veronica! Co za niespodzianka... Przyszłaś odwiedzić starego wuja? - Niezupełnie... – odezwała się dziewczyna – Ale miło cię znów widzieć, wujku - Co więc cię sprowadza? Może mógłbym ci w czymś pomóc? – nadal nie krył zadowolenia z odwiedzin siostrzenicy. Rzadko się widywali, ponieważ miał sporo obowiązków ale kochał ją jak własną córkę. - To ja chciałabym pomóc... Nam wszystkim... - Nie rozumiem – zdziwił się – O czym mówisz? - O tym co dzieje się z tymi wszystkimi statkami. Wiem kto jest za to odpowiedzialny. - A więc mów, a już niedługo zamieszka ze szczurami w lochach Errantii! -To nie takie proste, wujku – uśmiechnęła się Veronica – To potężny czarnoksiężnik... Ale wiem co należy zrobić. Znalazłam ludzi, którzy mi pomogą. Potrzebuję jednak jeszcze jednego, choćby małego statku. I kogoś kto go poprowadzi.

Mężczyzna zamilkł na chwilę rozważając cos w myślach. Zrobił kilka kroków w stronę okna, przystanął przy nim na chwilę po czym odwrócił się i rzekł:

- Nie chcę żebyś tam płynęła. To zbyt niebezpieczne. Z całej naszej rodziny, oprócz syna, mam już tylko Ciebie. Poza tym, Twój ojciec... - Zginął w taki sam sposób, pamiętasz? - Pamiętam. I dlatego nie chcę żeby historia się powtórzyła. Zostań, sama przecież mówiłaś że ten... czarnoksiężnik... dysponuje wielką mocą. Jesteś pewna że potrafisz mu dorównać? - Nie wiem wujku – powiedziała Veronica – Ale powinnam spróbować. Bo jeśli nie ja, to kto? Przecież uczyłam się magii... - No nie wiem... Może nie powinienem cię zatrzymywać... Może to właśnie ty jesteś jedyną osobą, która potrafi powstrzymać to zło... Ale boję się o ciebie... - Wszystko będzie dobrze – Veronica pocałowała go w policzek –Nie martw się! - A ci twoi przyjaciele? Kim są? - To wielcy bohaterowie. Dokonali już wielu sławnych czynów. A z magią też mieli do czynienia. Czy wiesz kto uwolnił ostatnio miasteczko Cattryard od tych demonów, które zeszły z gór? - To oni? – przypomniał sobie ostatnie doniesienia z odległej o wiele tygodni drogi granicy państwa. - Więc i z tym czymś damy sobie radę. Potrzebujemy tylko statku i kilku ludzi... - Statek się znajdzie... gorzej z załogą. Po tych ostatnich wydarzeniach ludzie boją się czarów... Nawet jeśli czarodzieje wyglądają tak jak ty – spojrzał na jej niewinną twarz otoczoną jasnymi włosami. I te jej niebieskie oczy będące uosobieniem spokoju. Jak to możliwe by taki ktoś mógł budzić podejrzenia? - Zauważyłam – powiedziała dziewczyna.

W tej właśnie chwili przez uchylone drzwi do pokoju wszedł młodzieniec ubrany w prosty marynarski ubiór. Miał może ze dwadzieścia lat, nieco ciemniejsze od Veroniki włosy ale takie same jasnoniebieskie oczy.

- Veronica... – spojrzał na stojącą przed nim dziewczynę. Jej niepospolite piękno sprawiało że słowa uwięzły mu w gardle. Szybko jednak doszedł do siebie, żeby dziewczyna nie zauważyła w jaki stan wprawił go jej widok – Cieszę się że cię widzę... Dużo czasu minęło! - Witaj Rollandzie – uśmiechnęła się czarodziejka. Lubiła swego kuzyna. Zawsze razem miło spędzali wolny czas, chociaż ostatnio brakło go im obojgu. - Słyszałem waszą rozmowę. Moi przyjaciele chętnie się zgodzą, a i ja popłynę... - Ty też? – zdziwił się jego ojciec – Powinienem przewidzieć, że to tak się skończy... Czy wy wiecie w co się ładujecie? - Tato, jestem już dorosły. Wreszcie nadeszła chwila żeby zrobić cos pożyteczniejszego niż obijać się po porcie. Mam rację?

Te ostatnie słowa odnosiły się do Veroniki.

Ostry dziób statku przecinał gładką powierzchnię morza. Znajdujący się powyżej wizerunek smoka sprawiał wrażenie żywego, patrzył jednak na świat wykonanymi z bursztynu oczami, a jego skóra po dokładniejszym przyjrzeniu się okazywała się być tylko doskonale…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych