Wróć do katalogu

MM: Miecz Przeznaczenia (odc. 7)

Dalsze losy bohaterów "Skłóconych Królestw", tym razem spotykają oni na swej drodze m. in. piękną czarodziejkę, wojowniczkę i piratów, a wszystko po to aby pokonać złego czarnoksiężnika, uratować świat przed zagładą i poznać pewien sekret

tommy2007, opublikowano , 17 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Snake i obie dziewczyny, prowadzeni przez syreny znaleźli się przy jednej z większych skał. Nie było tu niczego niezwykłego, ale nie znali przecież jeszcze wszystkich tajemnic tego podwodnego świata. Syreny zbliżyły się do chropowatej powierzchni skały i siłą woli otworzyły wejście do swego niezwykłego królestwa. Nagle bowiem część kamienia odsunęła się ukazując oświetlony jakimś nienaturalnym błękitem skalny korytarz. Wpłynęły do środka, dając ludziom znaki aby podążyli za nimi. Bańka z powietrzem od nieustannego użytkowania zmalała nieco tak że zdołała się zmieścić w tym przejściu. Korytarz wyłożony był gładkim błękitnym kamieniem i nie był długi. Już po chwili oczom trojga nurków ukazało się podwodne miasto syren. Budynki w kształcie ostro zakończonych wież z otworami zamiast okien wykonane były z bursztynu, natomiast wewnętrzne ściany tej podziemnej pieczary tworzyły szmaragdy. Była ona bardzo obszerna, na zdrowy rozsądek nie mogła się zmieścić w zwykłej skale. To musiała być jakaś magia. Mogli również znajdować się pod dnem morskim, ale nikt do końca nie potrafił określić położenia tego syreniego miasta. Zamieszkiwały go syreny różnej płci i wieku, niektóre z nich chowały się na widok obcych przybyszów, jednak większość patrzyła na nich z zaciekawieniem. Były wśród nich i dzieci, które kręciły się wokół tego niezwykłego pochodu, uganiając się wzajemnie ze sobą. Syreny zaprowadziły gości do jednego ze swoich budynków, z którego wypłynął brodaty, starszy już syren z trójzębem w ręku. Otaczali go dwaj inni syreni, młodzi i dobrze zbudowani. Był to zapewne władca tej podwodnej krainy. Pokłonił się przybyszom, wskazując na uratowaną przez nich syrenę. Zrozumieli, że chce w ten sposób okazać im swoją wdzięczność. Syrena z plaży podpłynęła do nich z tacą na której znajdował się poczęstunek. Były to jakieś ślimaki z wodorostami, na które ani Snake, ani tym bardziej dziewczyny nie miały chęci. Justyna wpadła na szczęście na pomysł jak wybrnąć z niezręcznej sytuacji. Pokłoniła się Królowi Syren i położyła rękę na brzuchu wskazując że nie są głodni i dziękują. Król uśmiechnął się i wydobył skądś srebrno- czerwony dysk, w którym rozpoznali swój medalion. Władca Syren podał go Snake’owi, a ten powiesił go Aminie na szyi i wyciągnął rękę w podziękowaniu. Król nie znał tego gestu, ale Snake ostrożnie chwycił go za dłoń i delikatnie potrząsnął. Stary Syren uśmiechnął się ponownie i uczynił powtórzył gest Snake’a w stosunku do jego towarzyszek. Bańka z powietrzem zmalała już do jedne trzeciej swojej pierwotnej wielkości więc postanowili już wracać. Odprowadziły ich te same syreny co wcześniej. Kiedy ludzie wypłynęli z tunelu prowadzącego do świata syren, spojrzeli jeszcze raz na swoich nowych znajomych. Jedna z syren, ta sama którą uratowali pomachała im na pożegnanie i położyła palec na ustach nakazując aby nikomu nie mówili o tym co przed chwilą widzieli. Snake pokiwał głową na znak że zrozumiał. Przejście zamknęło się i troje bohaterów z odzyskanym medalionem ruszyło w drogę powrotną na swój statek. Kiedy wynurzyli się na powierzchnię nikt nie mógł wyjść z podziwu jak znaleźli medalion i gdzie podziewali się przez tyle czasu. Oni jednak powiedzieli że znaleźli amulet przeszukując pobliskie skały, na które zniosły go prądy morskie i ani słowem nie wspomnieli o swojej przygodzie. Kiedy już ciekawość załogi została zaspokojona, marynarze zabrali się do swych zwykłych zajęć, Rolland i Veronica przyglądali się mapom oceanu na który wkrótce mieli wpłynąć, a Justyna rozczesywała swe wilgotne jeszcze włosy. Snake stał natomiast przy burcie i wrzucając łupiny do wody łuskał pestki słonecznika, których woreczek kupił na targu w Ashabdah. Obok niego stała Amina i przyglądała się morzu.

- Świetnie pływasz, Snake! Myślałam że jesteś typowym szczurem lądowym! - Pływać umiem już od dziecka... Co prawda nie mieszkałem nad morzem, ale... - Daj spokój, niejeden mieszkaniec wybrzeża mógłby ci pozazdrościć...

Dotknęła jego włosów, zdejmując z nich maleńką muszelkę która niewiadomo jak się tam dostała. Zrobiła to nadzwyczaj powoli i dokładnie. Snake uśmiechnął Się do niej i wymamrotał podziękowanie. Amina oparła się plecami o burtę odwracając się w kierunku pokładu. Jej wzrok napotkał chłodne spojrzenie innych brązowych oczu.

Było późne popołudnie. W oddali widać było już wyspę do której zmierzali. Jeden jej brzeg schodził do oceanu łagodnie, drugi był bardziej stromy. Po krótkiej naradzie Rolland i jego załoga zdecydowali, że zbliżą się do niej wieczorem, podpływając od gorszej strony, co pozwoliłoby im przez pewien czas pozostać w ukryciu. Czarownik mógł mieć przecież strażników. Tymczasem utrzymywano kurs niemal równoległy do wyspy, zachowując pozory zwykłej żeglugi. Jeśli nawet ktoś z wyspy ich wypatrzył, z tej odległości przypominali zwykły kupiecki statek zmierzający po nowe towary do wschodnich krain. Po jakiejś godzinie spokojnego i monotonnego rejsu, marynarz na bocianim gnieździe dostrzegł wyłaniający się zza widnokręgu inny okręt. Wydawał się być statkiem handlowym, który obrał podobny kurs. Wkrótce odległość między dwoma statkami zaczęła się zmniejszać. Płynący za nimi statek był szybszy od „Bazyliszka”, któremu zależało w tej chwili tylko na tym aby zyskać na czasie i pod osłoną nocy znaleźć się w pobliżu wyspy. Miał on postawione wszystkie żagle i popychany przez wiatr konsekwentnie ścigał statek Rollanda. Obcy okręt był jednak słabo widoczny z powodu świecącego już nisko słońca, które oślepiało wpatrujących się w niego marynarzy. Kiedy wreszcie dostrzegli z czym mają do czynienia, było już za późno.

- Piraci! – krzyknął marynarz stojący na bocianim gnieździe. Szybko zsunął się po maszcie i zeskoczył na pokład. Powstało powszechne zamieszanie. Marynarze klnąc na swój los, albo prosząc bogów o pomoc uwijali się przy rozwijaniu dodatkowych żagli mogących zwiększyć szybkość ich ucieczki. Niektórzy z nich przygotowywali już broń składającą się głównie z zakrzywionych szabli i sztyletów.

- Będziemy walczyć? – zapytała z przestrachem Veronica. - Chyba nie zdążymy im zwiać – odpowiedział jej Rolland – A może rzucisz na nich jakiś czar? - Ale jaki.... – zmartwiła się Veronica – Idę pod pokład, mam tam jedną księgę... Mówiąc to zbiegła schodami do swojej kajuty. Po drodze zatrzymała ją Justyna. - Veronika, gdzie masz ten łuk? Snake robi strzały zapalające, przydałby się! - Chodź za mną! – czarodziejka otworzyła drzwi i pociągnęła ją za sobą.

Rolland w tym czasie pomagał swojej załodze stawiać żagle. Amina przez chwilę przyglądała się sytuacji, po czym sama również złapała za jedną lin aby pomóc ją naciągnąć. Na statku pirackim szykowano się do abordażu. Po kilku chwilach w stronę „Bazyliszka” poszybowały liny zakończone hakami i obydwa statki zbliżyły się do siebie. Piraci przerzucili drewniane pomosty i wdarli się na pokład zaatakowanego okrętu. Byli to mężczyźni w różnym wieku, ubrani w jasne koszule z szerokimi rękawami, lub tylko w spodnie, o opalonych ciałach i dzikim spojrzeniu. Większość z nich miała wąsy i krótkie brody. Niektórzy nosili na szyi łańcuszki i amulety, zrabowane podczas którejś z licznych wypraw. Kapitan, który wydawał im rozkazy miał na głowie trochę już zniszczony admiralski kapelusz, ale ubrany był w czystą, haftowaną na rękawach koszulę, której brakowało dwóch guzików pod szyją. Ujawniało to bujne owłosienie jego klatki piersiowej, na której na złotym łańcuszku zawieszony był drogocenny amulet. Pomimo blisko czterdziestu lat miał on bystre spojrzenie. Całości wizerunku dopełniały rudawe, misternie zakręcone wąsy i podobnego koloru nieduża broda. Pod jego dowództwem ponad trzydziestu piratów przeskoczyło przez burtę i stanęło do walki z załogą. Na każdego marynarza przypadało dwóch morskich rozbójników. Rozpoczęła się walka. Szable krzyżowały się napełniając otoczenie metalicz-nym dźwiękiem uderzanej stali, gdzieniegdzie rozlegały się krzyki zranionych. Snake porzucił przygotowywanie zapalających strzał gdyż obecnie stały się one bezużyteczne i pośpieszył na pomoc Rollandowi i jego załodze. Wpadł w tłum piratów i zaczął rozdawać ciosy na lewo i

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych