Wróć do katalogu

mój przyjaciel Miś

jest to przepiękna opowieść o przyjaźni i utraconym szczęściu. Polecam serdecznie i zachęcam do ocenienia.

ZEFIR, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nadeszła w końcu upragniona i z dawna oczekiwana wiosna. Śnieg, pod wpływem cieplejszych podmuchów wiatru, zaczął się topić i spływać z gór w głąb doliny. Na rzekach tworzyły się kry, a szarożółta trawa, którą przed paroma miesiącami zakrył śnieg teraz ponownie stała się zielona. Tam gdzie teren był równy i woda nie mogła spłynąć tworzyły się małe jeziorka. I właśnie niedaleko jednego z nich leżała skulona mała postać. Na pierwszy rzut oka można by stwierdzić, że jest to tylko jakaś szmaciana lalka, którą ktoś zgubił bądź porzucił. Lecz gdy blade promienie słoneczne przebyły się przez zachmurzone niebo i oświetliły ową postać, ta poruszyła się. Najpierw jedna łapka, potem druga a na koniec przeturlała się na brzuch i wstała. Teraz dopiero było widać że to nie żadna lalka, lecz miś. Na dodatek pluszowy. Jedno ucho miał oklapnięte a drugie naderwane i poszarpane. Futerko, które niegdyś było brązowe teraz miało odcień szarości. Miś zmrużył oczy przed blaskiem promieni słonecznych i zaczął niepewnym krokiem iść do jeziorka. W między czasie rozglądał się wokół siebie z ogromną ciekawością. Jeszcze nigdy nie był w takim miejscu. Jedyne pomieszczenie, w którym się znajdował do tej pory to ciasny pokoik dziewięcioletniej dziewczynki. Jednakże ten świat, choć większy od pokoju, przerażał go. Nie wiedział gdzie ani dlaczego się tu znalazł. Ostatnie wydarzenie które mu zapadło głęboko w pamięć to Wigilia. Siedział na małym krzesełeczku obok dziewczynki imieniem Maja. Patrzył jak rozpakowuje prezenty. Dostała wspaniałego nowego misia. Później poszedł spać. Obudził się dopiero obok wielkiego głazu, który był większy od niego nawet gdy stał. Doszedł do jeziorka oddalonego od głazu o jakieś dziesięć metrów. Ze zdumieniem stwierdził, że za małym jeziorkiem, które było nad stromym urwiskiem, rozpościera się wspaniały widok na przeogromny las. Mis, tak przejęty tym odkryciem, nie bacząc na niebezpieczeństwo postanowił zejść z urwiska i przyjrzeć skupiskowi najróżniejszych drzew. Schodząc ze stromej skarpy Miś potknął się i poturlał się na sam dół dosyć mocno się kalecząc. Łzy napłynęły mu do czarnych jak smoła oczu lecz nie poddał się. Nadal pragnął dotrzeć do lasu więc, mimo bólu jaki towarzyszył mu przy poruszaniu, podniósł się i ruszył dalej. Dolina, w której się znalazł w niczym nie przypominała świata, który widział przez okno pokoju, w którym mieszkał. Było tu nadzwyczaj zielono, cicho i ... bezpiecznie. Gdy doszedł do skraju lasu odniósł niemiłe wrażenie że jest obserwowany. Podobne uczucie nawiedziło go gdy się obudził lecz nie przeją się nim zaapsorbowany tajemniczą okolicą. Lecz teraz niepokój był tak duży, że nie wytrzymał. - Kto tu jest?- Jego głos, choć spokojny, zdradzał jego niepokój i strach. Przez pewien czas nic się nie działo. Las nadal miał kolor zielony i wyglądał na niezamieszkały. Jednakże chwilę potem Miś odskoczył jak oparzony od najbliższego drzewa, gdyż z dziury wydrążonej w pniu wychyliła się głowa, później tłów a chwilę potem przed pluszakiem stanęła wiewiórka. Lecz także pluszowa. -Widzę, że jesteś tu nowy- Spostrzegła, że Miś patrzy na nią nieufnie- Nie ma się czego obawiać. W tym lesie nie znajdziesz niczego groźniejszego od siebie. A tak apropo to jestem Marcel. Powiedział to bardzo szybko więc Miś nie mógł w pierwszej chwili Go zrozumieć. Lecz chwilę potem oprzytomniał. - Faktycznie, jestem tu nowy. Mam na imię Borys. Marcel wpatrywał się w Borysa z niemym rozbawieniem. -A więc drogi kolego witaj w Burym Lasku.- Wskazał prawą łapą na las za sobą. Borys był tak zajęty zachwycaniem się Lasem, że nawet nie zauważył, że nowy znajomy chwyta go za rękę i prowadzi w jego głąb. - Co ty robisz?!- Borys wyrwał rękę z nadzwyczaj mocnego uścisku Marcela. Wiewiór uniósł brwi. - Chcę cię przedstawić innym kolegom, którzy mieszkają w tym lesie. - Jak tak to…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych