Moja choroba
Psychologiczne problemy mężczyzny...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kolejny raz gaszę światło o drugiej. Kiedy błądzę wzrokiem po drewnianym stoliku stojącym między zegarem, a brudnym oknem, w mojej głowie przemyka nuta nadziei. Już w następnej chwili mam ochotę połamać małą ramkę ze zdjęciem. Ponury pokój i słaby człowiek w blasku latarni, sięgający po niewinny przedmiot. Życie na huśtawce emocjonalnych przeciwności pokazuje jedynie pozorność mocy i pewności, którą nieraz zwykliśmy długo wypracowywać. Bo oto my wielcy, silni, zdobywcy szczytów, jesteśmy jedynie małymi robaczkami pod ciężkim butem problemów naszego umysłu.
I co teraz? Rzucę nią, szkło roztrzaska się na milion kawałków, a ja pokaleczę sobie stopy. Zdesperowany? Nie do końca - odstawiam spokojnie ramkę. Dzwonek do drzwi nie daje mi się położyć. Otwieram i wcale nie zdziwiony witam ją z lekka sztucznym uśmiechem. Widać, że jest po kilku drinkach, trochę niezdarnie odstawia buty i wchodzi bez słowa do sypialni. To właśnie ten moment niejednokrotnie próbował przeważyć szalę mojej wagi z napisem „honor”. Niestety, z drugiej strony za każdym razem mocno ku ziemi przyciska betonowy odważnik „pożądanie” często wzmagany znacznym ciężarem słów: „pragnę tylko ciebie”. Doskonale wiem, że powinienem powiedzieć „nie”. Ćwiczyłem to miliony razy sam przed sobą, ale wcale nie czuję się silny w momencie kiedy ona patrząc mi prosto w oczy charakterystycznym gestem odrzuca włosy do tyłu. Znam siebie doskonale i wiem, że za chwilę bitwa moralności z namiętnością zakończy się sromotną porażką tej pierwszej. Wiem, że jeszcze przed chwilą pełen determinacji człowiek, gotów podnieść głos, zamieni się w potulną ofiarę z bezlitośnie obciętym językiem. Otwarcie mówię sobie, jestem frajerem bez krzty honoru i dumy. Pragnę tylko ciebie? to brzmi co najmniej śmiesznie z ust kobiety, która sypia z moimi kolegami. Cóż robię…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dudi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…