Wróć do katalogu

Morfina

Krótka forma o ludzkich przypadkach i obojętnych reakcjach. Bardzo krótka.

claven, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czasem przechodząc ulicą, w miejscu zupełnie zwyczajnym, tłocznym i doskonale nam znanym, młodym głowom przychodzą do głowy rzeczy głupiutkie jak hasła billboardów. Widzimy wtedy dzieciaki biegnące między samochodami albo dwa gołąbki gruchające w uścisku, przekazując sobie pocałunki z ust do ust, jak pokarm ptaszętom. Tak właśnie tulił się do swojej kochanej Maciek – główny bohater, tak nawiasem.

Na przystanek wreszcie przyjechał autobus gołębicy. Młodzi oderwali się od siebie niespiesznie, niczym przyklejeni jedno do drugiego. Ona sennie życzyła jemu i sobie rychłego spotkania nazajutrz, a on zażartował z jej niedzisiejszej mowy. Ona z dziewczęcym rumieńcem zawstydzenia wsiadła do autobusu, a on z wyrazem samozadowolenia na jajcarskiej twarzy obrócił się i wszedł na tory.

Prosto pod tramwaj.

Gołębica już tego nie widziała, odjechała i próbowała wypatrzeć Maćka, ale martwe ciało leżało teraz za przystankiem, niewidoczne z autobusu.

Jeszcze rano chłopak był tym, o kim myślała budząc się rano. Tym, komu trzeba przygotować śniadanie do szkoły – myślała mama. Synem, którego lekcje taekwondo trzeba opłacić – krążyło po umyśle taty. Krnąbrnym uczniem, zżymała się nauczycielka, która próbowała namówić go do udziału w olimpiadzie przedmiotowej, podczas gdy jemu najwyraźniej wystarczało członkostwo w szkolnej grupie teatralnej. Wiecznie uśmiechniętym kawalarzem, przypominała sobie ekspedientka z pobliskiego spożywczaka, gdy podchodził do kasy.

Teraz Maciek stał się ofiarą wypadku, prawdopodobnie z własnej winy – notował Żółkowki – młodszy aspirant i formalista, który właśnie zabezpieczył miejsce wypadku. Tramwaj wciąż…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych