Wróć do katalogu

...mówiła,że zwyczajnie lubi ból...

wspólczesna historia o anonimowości i samotności i strachu przed otwarciem się na kogoś i daniem sobie sznasy...

zicherka, opublikowano , 4 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pytał każdego dnia , gdzie idzie po szkole ... mówiła , że do domu , bo gdzie miałaby iść ... w odpowiedzi wzruszał ramionami tylko , choć tak naprawdę chciał powiedzieć , że może da się zaprosić gdzieś do knajpy ... Wychodzili ze szkoły równocześnie , a potem każdy szedł w swoją stronę ... Obiecywał sobie , że jutro ją chociaż odprowadzi , ale " jutro " przeciagało się zawsze o kolajny dzień ... Kiedy pierwszy raz zobaczył , że płacze , nie wiedział czy powinien podejść czy lepiej jak zostanie sama ... podszedł i zapytał co się stało , powiedziała , że " nic " rzucając mu wymuszony uśmiech , który kreował inny stan rzeczy , niż to " nic " ... Stał nad nią i patrzył szukając jakiegoś punktu oparcia , by zaczęła mówić coś więcej ... ale ona nie mówiła ... ocierając tylko łzy ... usiadł obok niej ... Kiedy zadał jej to same pytanie co zawsze , odpowiedziała , że nie wiem ... poszli na kawe ... siedzieli naprzeciwko siebie , a cisze przerywało czasem jakies obojętne pytanie , nie będące kontynuacją niczego co zdarzyło się wczesniej ... Kiedy minęła 22 wyszli z knajpy , z nieba padał deszcz , rytmicznie wybijając rytm na szybie knajpy , z której właśnie wyszli ... zapytał czy odprowadzić ją do domu ... powiedziała , że nie , że dziś do domu nie wraca ... nie wiedział o co jej chodzi ... ale pytający wyraz jego oczu nie doszedł do niej ... patrzyła w jakiś punkt na ziemi ... a potem dostrzegł , że znów płacze ... drżącym ramieniem przygarnął ją do siebie ... delikatny ruch jego ręki po jej plecach wywołał dreszcz ... a jej ręka znalazła silniejsze oparcie na jego ramieniu ... nie wiedział ile tak stali ... ona nagle rozluźniła uścisk i powiedziała , że musi wracać ... podziękowała i już jej nie było ... Przez kolejne dni praktycznie ze sobą nie rozmawiali ... przechodził obok niej , ale ona jakby go nie zauważała ... minął ją kiedy wyciągałą z szafki kurtkę ,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych