Mroczna skała
Tekścik przedstawiający pewną wizję zaświatów
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ludzie mówią, że śmierć jest… prosta, bezbolesna. Gówno prawda! Miałem okazje przekonać się o tym osobiście i przyznam, że to wyjątkowo parszywa sprawa. Wszystko potoczyłoby się inaczej gdyby nie ci pieprzeni Raxianie. Grupa popaprańców! Nazywają siebie piratami galaktyki i niszczą każdą kolonie, jaka nawinie się pod działa statku. To właśnie przez działania tych degeneratów poznałem co to znaczy być martwym. Byłem juz po tamtej stronie, ale nie miałem zamiaru tego tak zostawić. Dla większości z was jest to niewiarygodne, nawet absurdalne, ale istnieje sposób, aby „uleczyć się” ze stanu, jakim jest śmierć. Wszystko zaczęło się niecałą dobę temu. Dla mnie trwało to całą wieczność. Pierwsze co pamiętam to ból. Ból tak straszny, iż powodował cierpienie, jakiego nigdy nie doświadczyłem za życia. Przeszył całe moje ciało, a potem po prostu zniknął. Nastała ciemność, więcej nie pamiętam z tego okresu. Kiedy odzyskałem przytomność stwierdziłem, że kac to nic strasznego. Nie byłem w stanie zebrać myśli, a jednak towarzyszyło mi uczucie, które można nazwać nadzieją. Znajdowałem się dokładnie tam gdzie zarobiłem kulkę w łeb. Widziałem swój dom, w prawdzie zniszczony, ale liczyło się to, że chyba żyję. Byłem szczęśliwy i pomogło mi to przezwyciężyć ból, ale kiedy ten minął zrozumiałem w jak wielkim byłem błędzie. Mogąc się skupić na tym co widzę dostrzegłem rzeczy, których tam nie powinno być. Z czasem pojawili się ludzie. Skąd ludzie w wybitej koloni, i to w takich ilościach?! Był też Morte, przewodnik. Zakapturzona postać, która pomogła mi zrozumieć, iż kroczę w zaświatach. A tam, po drugiej stronie, człowiek widział więcej. Świat śmierci od zawsze przenika się z tym co znamy, ale żywi nie widzą wszystkiego. Nie wyczuwają rzeczy naznaczonych przez kostuchę we własnej osobie. W moim mniemaniu, choć czas zdawał się nie płynąć wcale, przez jakiś tydzień błąkałem się bez celu, poznając coraz to więcej umarłych. Z czasem jako cel obrałem odnalezienie bliskich, co niestety nie udało mi się pomimo wszelakich sposobów poszukiwań. Przez ten długi okres udało mi się jednak natrafić na coś ciekawego. Trop, który wzbudził we mnie płomyk nadziei. Wtedy postanowiłem zasięgnąć języka u nowych znajomych. Nikt nic nie wiedział, a wielu chciało mnie zniechęcić gdyż sami nie wierzyli. Działania te pochłonęły kolejne tygodnie. Wtedy z pewnym przerażeniem zauważyłem, że w ogóle nie sypiam. „Życie” po śmierci było inne niż to poprzednie. Wymagało przyzwyczajenia. Kiedy tak zastanawiałem się nad swoim położeniem poznałem Gotfryda. Staruszek wiedział o mnie, znał moje cele i zaprosił mnie do rozmowy. Przez najbliższy czas stał się moim mentorem. Do teraz pamiętam jego nauki. Najważniejsze jest jednak to, że…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Orrik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…