Wróć do katalogu

Na zawsze.

Majka i Patryk znają się od dziecka. Zawsze się przyjaźnili, a teraz można powiedzieć, że się wręcz nie nawidzą. Co się stało z ich przyjaźnią? Co ich poróżniło? Czy jeszcze kiedyś się pogodzą? Co czeka ich w tym trudnym okresie dojrzewania? W końcu

myszkam86, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W Koroszycach, niezwykle urokliwym mieście, dzień zaczyna się o godzinie 7:30, bo właśnie o tej godzinie na ulice wylegają samochody, ludzie spieszą do pracy, dzieci i młodzież do szkół. Szczególną uwagę należy zwrócic na prywatne Liceum nr 4 im. Adama Mickiewicza. Tam, na parkingu gromadzą się o tej godzinie niezliczone samochody, samochody uczniów. Liceum nr 4 cieszy się niegasnącą sławą. Od lat uczęszcza do niego młodzież nie tylko majaca rodziców wysoko usytuowanych, ale w szczegółności młodzież bardzo inteligentna i ambitna, gdyż do tej szkoły bardzo ciężko się dostać, jeśli nie ma się bogatych rodziców lub nie osiągnęło się wysokich wyników w testach egzaminacyjnych. Jednak nie to czyni je tak sławnym. Chodzi mianowicie o charakter tej szkoły, gdyż jest on bowiem typowo amerykański, więc; podziała na popularnych i nie popularnych, szkolna drużyna piłki nożnej, cheerlederki, kółka naukowe, do których należała grupa „kujonów”, itp. stereotypowe amerykańskie zyczaje. Dziś dla Majki był to wyjątkowy dzień. Był to jej pierwszy dzień w nowej szkole, zaczynała pierwszą klasę w tym liceum i nie ma co ukrywać; bała się piekielnie. Wstała o siódmej rano, aby się odpowiednio wyszykować. Założyła uroczą, białą bluzeczkę z kołnierzykiem, wiązaną w pasie, czarną spódnieczkę, ściętą na ukos i czarne buty na niskim obcasie. Włosy rozpuściła i wyprostowala, na koniec zrobila sobie delikatny makijaż. Stanęła przed dużym lustrem, by zobaczyc końcowy efekt. Uśmiechnęła się do siebie. Podeszła do szafy i wzięła torebkę, spojrzała przy tym przez okno. Ujrzała swojego sąsiada, który miał okna na przeciwko i także szykował się do szkoły, do tej samej co ona. Powinna się cieszyć, że będzie uczęszczała do szkoly z sąsiadem, ale ten fakt wcale jej nie cieszył, wręcz przeciwnie, budził w niej niesmak. Zbiegła po schodach na śniadanie. Przez cały czas była bardzo nerwowa. - Widzę, że się denerwujesz – powiedziała jej mama, która przypatrywała się jej od pewnej chwili. - No, a jak mam się nie denerwować? To pierwszy dzień, a ja nie znam prawie nikogo. Przecież wiesz, że z mojej klasy dostała się tylko Patrycja i Aga – Majka powiedziała to dość smutnym i zawiedzionym głosem. - No i Patryk – wtrąciła szybko jej mama. - Tak, właśnie, jeszcze on. Ale ze szkoły dostałao się jeszcze kilka osób – zmieniła szybko temat, a jej oczy powędrowały na naleśniki, których nie tknęła od kiedy tylko usiadła przy stole. – Nic nie przełknę, chyba by mi w garde stanęło wszystko. Zawieź mnie już proszę, bo siedząc tutaj umrę z nerwów. Tam przynajmniej nie będę stresować się sama... Wstała od stolu i ponownie podeszła do lustra.Nie należała do osob, które przesadnie dbały o swoj wygląd, ale przez dzisiejsze zdenerwowanie nie wiedziała co ze sobą zrobić. Majka była dziewczyną bardzą zgrabną, średniego wzrostu. Miała długie, lśniące brązowe włosy, które swobodnie opadały na twarz. Była dziewczyną o ciemnej karnacji i dużych zielonych oczach. Była bardzo ładna, można wręcz powiedzieć, że śliczna, ale się z tym nie unosiła, gdyż należała raczej do skormnych osób. Nie czekając na mamę, wzięła kluczyki i wyszla z domu. Wsiadła do samochodu i stukała niecierpliwie w kolano. - Nareszcie! – powiedziała do mamy, gdy mama wsiadła do samochodu. – Jedźmy już. - Dobrze, już dobrze. Nie denerwuj się tak, bo się nabawisz wrzodów żołądka – Powiedziała z uśmiechem pani Anna i ruszyły. Przez całą drogę Majka nic się nie odzywała. Gdy dojechałay na parking zesztywniała. - Teraz to się dopiero zaczęłam denerwować – i zrobiła się całkiem blada. - Skoro teraz dopiero zaczęłaś się denerwować, to co…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych