Wróć do katalogu

Nadia

Jest to historia dziewczyny, która poznaje chłopaka swoich marzeń, ale po pewnym czasie wszystko się psuje.

talka97, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Wiedziałam tylko, że muszę żyć dalej, być silna i uśmiechać się, bo nikogo nie obchodzi, że posypał mi się świat.”

Mam na imię, Nadia. Chcę opowiedzieć historię, która zmieniła moje życie na zawsze i sprawiła, że zaczęłam doceniać ulotność chwil.

Byłam w gimnazjum, moje życie było wręcz idealne. Miałam kochających rodziców, mogłam rozwijać swój pasje, na wakacje jeździłam za granicę. Świat stał przede mną otworem. Mogłam dokonać wszystkiego, o czym tylko marzyłam. Jednym słowem – bajka. Wszystko było idealnie poukładanie, jednak tylko do pewnego momentu.

Lubiłam pływać, szczerze mówiąc byłam w tym dobra. Często chodziłam, więc na basen. Właśnie tam go poznałam. Mikołaj. Bardzo przystojny i inteligentny, a jednocześnie nie do rozszyfrowania. Był inny niż wszyscy, których dotąd spotkałam i od początku nie był mi obojętny.

Po wakacjach okazało się, że chodzimy do jednej klasy, bardzo ucieszyłam się, gdy tylko dowiedziałam się o tym dowiedziałam. Spotykaliśmy się codziennie i coś, co było między nami stawało się coraz silniejsze, rozmawialiśmy, żartowaliśmy, czułam, że jest między nami, coś więcej niż zwykła przyjaźń. W końcu przyznałam się sama przed sobą „Tak, jestem w nim zakochana.” Nie wiem, czy to coś wniosło do poprzedniego stanu rzeczy, ale już przynajmniej nie wypierałam się swoich uczuć. Jednak on był zbyt nieśmiały, aby zrobić krok do przodu, a ja nie wiedziałam, co on tak naprawdę czuje i bałam się, że nic dla niego nie znaczę. Tak mijały dni, tygodnie, miesiące, a my ciągle tkwiliśmy w zawieszeniu.

Miałam wtedy przyjaciela - Oskara. Gdy pewnego dnia rozmawiałam z nim i z Mikołajem na przerwie, mój przyjaciel powiedział: „Ludzie, czy wy nie widzicie ile dla siebie znaczycie? Zróbcie, coś z tym bo aktualny stan rzeczy jest po prostu chory.” Popatrzyliśmy na siebie i nie wiedzieliśmy, co robić. Tamtego dnia już nie rozmawialiśmy w szkole. Gdy wieczorem kończyłam odrabiać zadanie domowe, ktoś zaczął rzucać kamieniami w drzwi balkonowe. Otworzyłam i wyszłam na zewnątrz. To był Mikołaj nagle zaczął wygłaszać kwestie z „Romea i Julii”, a później zapytał „ Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?”. Chyba nie muszę mówić, jak brzmiała odpowiedź.

W końcu byliśmy razem. Wzór pary – tak mówiło nam wiele osób, ale jednak coś było nie tak jak powinno, czegoś nie zauważyłam, coś pominęłam. Okazało się, że nie byłam dla niego najważniejszą istotą na Ziemi.

Pewnego razu dostałam MMS` a, nie spodziewałam się, że to, co zaraz zobaczę zmieni moje życie. Otworzyłam wiadomość, a tam… Zdjęcie Mikołaja całującego się z inną dziewczyną, i to nie z byle, jaką. Z Pauliną, nie nawiedziłam jej odkąd tylko pamiętam. Dogryzała mi przy każdej możliwej okazji, zresztą nie pozostawałam jej dłużna.

Nie pamiętam dnia ani godziny, wiem tylko, że właśnie wtedy zawalił się mój świat.

Siedziałam na łóżku i niczego nie rozumiałam, nic się nie zgadzało, podobno tak mnie kochał, podobno zrobiłby dla mnie wszystko. Podobno…

Nie wiem ile czasu spędziłam siedząc, patrząc tępo w jeden punkt i zadając sobie pytanie: „Dlaczego?”. Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk SMS` a: „Kocham i tęsknie :* Mikołaj.” Zaczęłam się śmiać, na płacz nie miałam siły. Wysłałam mu zdjęcie i podpisałam: „To koniec, nie chcę znać twojej wersji wydarzeń. Żegnaj”

Nie miałam pojęcia, co ze sobą zrobić. Wzięłam psia i roztrzęsiona poszłam z nim na spacer, do lasu. Byle

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych