Wróć do katalogu

Nasi Przyjaciele

Przypowieść o współczesności - czego dotyczy łatwo zgadnąć.

Lukasz Kulewski, opublikowano , 6 min czytania, 4,1 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dawniej, na samym początku, byli nowością. Czymś nieznanym, nowym i tajemniczym. Mówili cicho i grzecznie. Pokazywali się rzadko i dzięki temu nie denerwowali. Pozwalałem im wchodzić do mojego domu. Po co mieli stać na deszczu przed drzwiami? Zapraszałem na herbatę. Byli zdziwieni, niewinni i wystraszeni. Z przyjemnością brałem udział w rytuale wymiany uprzejmości i z rozbawieniem patrzyłem, jak wpadają sobie w słowo i uśmiechają się nieśmiało. Byłem zadowolony. Miałem odtąd nowych Przyjaciół, którzy odwiedzali mnie, przynosili prezenty i zawsze byli punktualni. Nieco później zauważyłem, że aby się nie spóźniać, zamieszkali po drugiej stronie ulicy. Minęło kilka lat. W kraju zapanowała demokracja. Wszyscy zapomnieli o totalitaryzmie i komunistach, a na przedstawieniach "Procesu" Kafki pękano ze śmiechu. Żyliśmy w dobrobycie, w którym technika nie tylko ratowała i wydłużała życie, ale przede wszystkim sprawiała, że było ono o wiele przyjemniejsze. Oczywiście moi Przyjaciele także zaczęli się zmieniać. Stawali się bardziej natarczywi, a ich wizyty coraz częstsze i niezapowiedziane. Tłumaczyłem sobie, że w końcu każdy się zmienia i miewa lepsze lub gorsze dni. Teraz mówili dużo i szybko. Nawet gdy nie słuchałem. Przestali pić herbatę. Wchodzili i zaczynali mówić, mówić i mówić.. Starałem się nadal być uprzejmym i zawsze kiedy przychodzili, otwierałem drzwi i słuchałem, choć zwykle nie pamiętałem długo tego, co opowiadali. Problemy zaczęły się, gdy Przyjaciele coraz częściej pojawiali się w nocy. Byłbym to darował, ale powtarzali te same rzeczy, które słyszałem w dzień! Przestali witać się ze mną i kłaniać na ulicy. Moim zadaniem było tylko słuchać. W tym samym czasie Przyjaciele stali się znani i popularni. Prowadzili programy w TV, śpiewali piosenki w radiu, grali w filmach, pozowali do zdjęć, a ich podobizny umieszczano na plakatach. Wtedy też przestali dawać prezenty. Teraz trzeba było za nie płacić. Choć nie były drogie, to jednak Przyjaciele przynosili ich coraz więcej. A ja wcale nie byłem bogaty. Któregoś dnia nie wytrzymałem i nie otworzyłem drzwi. Po prostu siedziałem w fotelu i słuchałem jak pukali i dzwonili. Nagle wszystko ucichło. "Czyżby zrezygnowali?" - pomyślałem. Podszedłem do drzwi i powoli otworzyłem. Nie było nikogo. Wróciłem do pokoju, bardzo z siebie zadowolony. Tutaj czekali już Przyjaciele. Musieli wejść przez okno. Było ich więcej niż zwykle i miny mieli wyraźnie niezadowolone, a w ich głosach dało się wyczuć nutkę rozczarowania. Kiedy wreszcie poszli, zaryglowałem drzwi, zabiłem deskami okna i zamknąłem się w piwnicy. Wiedziałem, że niedługo przyjdą następni. Nie minęło pięć minut, gdy rozległo się pukanie. Najpierw delikatne i ciche, potem coraz mocniejsze i głośniejsze. W końcu stało się naprawdę brutalne - aż drewno trzeszczało. "Nie ośmielą się..." - pomyślałem. Wówczas jedno niezwykle silne uderzenie roztrzaskało drzwi na kawałki. Usłyszałem tupot wielu nóg. Po krótkim przeszukaniu…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych