Wróć do katalogu

Nekromancja - sztuka pogrążania

brak

radoslav, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czarna noc spowiła wszystko dookoła.

Piwnice nasycone były zapachem wilgoci i staroci. Nieprzyjemny i mdlący zapach wyczuwalny był już na wejściu. Przez całość ciągnął się długo i wąski korytarz, odprowadzający do pomieszczeń umieszczonych na bokach. - Wskaż nam drogę, odrzućmy ograniczającą nas trwogę. - Wiedza i potęga wskrzeszonej duszy wplecie się między śmiertelne ciała. - Za życie, życie... Błysnął zielony płomień. Pył i kurz osiadł na ziemi. Trójka mężczyzn dziwnymi gestami witała duszę zmarłego mistrza. Na środku trójkąta, jaki tworzyli leżał ciemnobrązowy, zwinięty koc. Całość trwała jeszcze kilka minut. Kiedy cała trójka upadła bez sił na ziemie wszystko się skończyło.

***

Rudy, wysoki i postawny mężczyzna stąpał bo brukowanej ulicy. Po całodniowej pracy w pałacowych komnatach kierował się do swojej chaty. Kroki wydawały echo, które niosło się między budynkami. Chłodny, wieczorny wiatr wdzierał się pod płaszcze przechodniów wywołując nieprzyjemne dreszcze. Mężczyznę z zamyślenia wyrwał szum ludzkich głosów, dochodzący gdzieś z oddali. - To niedorzeczne! – krzyknął ktoś z tłumu. Rudowłosy zauważył sporą grupę ludzi stojącą z pochodniami i przyglądającą się czemuś na ziemi. Obok stała straż przepytująca kobietę, która trąc oczy mówiła przez płacz. - ... kiedy wychodziłam z domu – znów buchnęła płaczem dmuchając w chusteczkę. Straż przewracała ślepiami. Nie dowiedzieli się niczego konkretnego od kiedy tu przybyli. - Właśnie jak wychodziłam z domu – zaczęła pewnie – byłam wściekła. Gdy przechodziłam tędy zauważyłam zawinięty koc, leżący na ziemi. Wściekła kopnęłam – kolejna salwa płaczu, szybko jednak opanowanego – dopiero po tym odczułam ciężar zawiniątka. Gdy się nachyliłam zauważyłam małą rączkę wystającą z boku. Kolejna myśl, która przyszła do głowy, że to jakaś kukła albo lalka. Kiedy zobaczyłam zakrwawioną twarzyczkę w dziwnym grymasie zrozumiałam, że to dziecko – nie była już zdolna do rozmowy, choć widać było, że jeszcze nie skończyła. Dalszy bieg wydarzeń był chyba jasny. Mężczyzna przebił się przez tłum z niemałym trudem i spojrzał na zawiniątko, która ciągle leżało na bruku w małej kałuży krwi. ‘Koszmar’ – pomyślał i rozejrzał się po twarzach pozostałych. Ich oczy zdradzały przerażenie i obrzydzenie. Rudy ukląkł przy zawiniątku i zbadał ciało nieżyjącego niemowlaka. Świetnie zdawał sobie sprawę z tego, czego wszyscy tu zebrani byli świadkami. Nie widział potrzeby dzielenia się tą informacją, nie teraz. - Rozejść się – warknął strażnik przepędzając gapiów. Do ciała zbliżyło się dwóch znachorów.

***

W karczmie lało się piwo, a we łbach zaczynało szumieć. Wszyscy byli w pełni świadomi wydarzeń sprzed paru godzin. Z początku nawet głośno o tym było, później jednak z szacunku dla niemowlaka przestano o tym biadolić. Wszyscy wiedzieli też, że jeszcze tej nocy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych