NIC niewarty - czwarty pocałunek śmierci.
Czwarte z czterech opowiadań z cyklu "Cztery krople chaosu".
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
*
{i} Nic. Ciemność. Pustka. Zimno. Smutek. Nic kompletnie nic. Mrok otaczający zmysły. Pustka wijąca się dookoła myśli. Zimno przenikające wyniszczone ciało. Smutek wdzierający się w duszę.
Nic. Jasność. Oszołomienie. Przepełnienie. Ciepło. Śmiech. Nic kompletnie nic. Jasność nie dająca się skryć. Przepełnienie nie dające myśleć. Ciepło, które parzy zbolałą skórę. Śmiech wypełniający myśli.{/i}
** Pomieszczenie było duże. Bardzo duże. Na przemian jasne, rozświetlone i pogrążone w mroku. A wszystko przez jedną głupią świetlówkę, która nie chciała działać, ale czasami dostawała czkawki i się zapalała na przekór jednej z lokatorek. Ceglane ściany i ta krata, a raczej ogrodzenie. A może tylko jego część. Stalowe pręty, zdobione małymi żłobieniami. Pasowały tu. Naprawdę. Gdyby nie to, że całkiem odgradzały {i}je{/i} od świata. Zresztą {i}one{/i} nie chciały już opuszczać tego miejsca. Sufitu nie było. Niby nad {i}nimi{/i} było niebo. Jednak nigdy nie robiło się jasno. Zawsze padał deszcz. Krople wody spływały po ścianach. Na {i}nich{/i} samych też nie było już suchej nitki. Jednak to {i}im{/i} odpowiadało. Obie lubiły deszcz. Nie chorowały. Bo i po co? Siedziała w rogu. Praktycznie cała ukryta w mroku, nawet wtedy kiedy świetlówka raczyła świecić… Zazwyczaj miała zamknięte oczy, myślała. Czasami jednak je otwierała i patrzyła na kolejne krople spadające z góry, lub na tych niezwykłych ludzi. Przestraszonych lub obojętnych. Nie wiedziała czy bali się mroku, w którym się skryła czy {i}jej{/i} samej. A może {i}tej{/i} drugiej? {i}Ta{/i} druga z kolei nie otwierała oczu. Jak już, to na parę sekund. Słuchała. Słuchała tego co mówią ludzie, słuchała swoich przedziwnych myśli. Słuchała cichej muzyki deszczu. W końcu słuchała też tej przeklętej świetlówki, która próbowała się na stałe zapalić. Otwierała oczy by upewnić się, że to co usłyszała jest możliwe. Wzrok jednego zza zasłony, jaką stanowiły kraty, nie spoczął ani na jednej ani na drugiej, przyglądał się cegłom. Cegły jak cegły, były czerwone, prostokątne, połączone cementem. Jednak on coś dojrzał. Przez jego umysł przebiegło wiele dziwnych myśli i pomysłów. Wiele z nich potem zrealizował. Jednak pozostałe na zawsze zachował w głowie jako przestrogę. W jego oczach {i}one{/i} wyczytałyby strach pomieszany z radością i zagubieniem. Jednak żadna z {i}nich{/i} nie patrzyła. Kiedy odchodził czuł na sobie czyjś zimny wzrok. Nie odwrócił się. Jego sny się spełniały, wolał by ten się nie spełnił. Ten ostatni sen jaki pamiętał. Jeszcze z dzieciństwa. Siedząca w mroku poruszyła się, drgnienie ręki, niezauważalne dla tych co patrzyli, jednak karkołomne dla {i}niej{/i} samej. Czy była to reakcja na wspomnienie? Czy {i}ona{/i} miała jakieś wspomnienia? Wspomnienia miała, tak jak i inni. Ale były to wspomnienia zamazane, nie przez coś czy kogoś. Może nawet sama je zamazała. Zniszczyć nie potrafiła i nigdy nie uwierzy w to, że jest to możliwe. {i}Ta{/i} druga z kolei potrafiła zapomnieć. Zapomniała o roku swojego życia. Resztę za to w swej pamięci umocniła by nie zapomnieć. Zniszczyła też w sobie żal i ciekawość co do zapomnianego roku. Zanim jednak się {i}jej{/i} to udało przypomniała sobie jeden szczegół. Śmiech. Nie wiedziała czyj, nie wiedziała skąd i z czego. I nie chciała wiedzieć. Wstała. Gdyby nie mur, pewnie by się zaraz przewróciła. Jednak zdołała złapać równowagę, a po pewnym czasie zrobiła nawet parę kroków bez potrzeby podpierania się. Nie patrzyła na ludzi. Wszyscy wyglądali podobnie. Skryci pod parasolami lub kapturami. Patrzyła w stronę gdzie powinna znajdować się ostatnia ściana. Nie było tam nic. Przynajmniej tak to wyglądało. Wszystko ginęło w obecnej tam ciemności. Wchodząc w ten mrok nie zauważyła ciekawego wzroku małej dziewczynki, która wyrwała się prawdopodobnie swojej matce i teraz podążała równolegle z {i}nią{/i}, tylko że po drugiej stronie ogrodzenia. Wkrótce jednak dziecko zrezygnowało. Nie miało za dobrego wzroku, robiło się coraz ciemniej i do tego mur przy którym szła {i}ta{/i} druga i ten o który opierała się dziewczynka rozchodziły się. Ukryta w mroku pozwoliła sobie wzrokiem odprowadzić {i}tę{/i} drugą. Nie robiło {i}jej{/i} to wielkiej różnicy czy {i}ta{/i} druga jest gdzieś bliżej czy w ogóle {i}jej{/i} nie ma. Zresztą... zaraz wróci. Nawet gdyby tam było przejście. Nie opuści tego miejsca. Nie będzie chciała. Ludzie stając za ogrodzeniem okazywali teraz więcej zdziwienia. Najwyraźniej przyszła fala ludu który nienajlepiej widzi. Ciekawe czego szukali... Co w {i}nich{/i} widzieli? Kim były? Kim są? Nie chciała się nad tym zastanawiać. Zasnęła,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Helva
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…