Nietoperze
goście...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na początku nikt nie zwrócił na nie uwagi.
Czarne punkty, słabo jeszcze widoczne, rysowały regularne kręgi na błękicie nieba. Okoliczni mieszkańcy, jak każdego dnia, zajęci byli swoimi codziennymi sprawami. Powietrze przepełnione było gdakaniem kur, szczekaniem psów i zapachem gnojówki. Tu i ówdzie zaryczała krowa, przejechał samochód. Tymczasem sylwetki na niebie krążyły bezszelestnie, powoli opadając. Stopniowo pojawiało się ich więcej i więcej. Wkrótce można już było zauważyć, że nie są to ptaki. Miały bowiem szeroko rozpostarte, błoniaste skrzydła, które pozwalały im swobodnie szybować w powietrzu.
Wyglądały jak olbrzymie nietoperze.
Nie wiadomo, co pierwsze zwróciło uwagę ludzi. Może była to nietypowa sylwetka, może olbrzymia liczba stworzeń, a może ich wielkość. Już wkrótce obserwatorzy, których przybywało z każdą chwilą, zdali sobie sprawę, że nietoperze, o ile to były nietoperze, są naprawdę olbrzymie. Kiedy jednak pierwsze z nich wylądowały, ich wielkość przerosła najśmielsze wyobrażenia. A one spokojnie stawały na dwóch krótkich nóżkach, otulając szczelnie całe swoje ciało olbrzymimi błoniastymi skrzydłami, pod które chowały również głowy, i zamierały w bezruchu, niczym posągi. Dumne, 20-metrowe kolosy…
I wtedy pojawił się strach. Cała równina, na brzegu której znajdowało się kilka wiosek, pokryta była olbrzymami. Wszyscy, którzy obserwowali lądujące istoty, rozbiegli się w panice, chowając się w swoich chatach. Spodziewano się najgorszego - ataku olbrzymów, zniszczeń, śmierci. Wyobraźnia podsuwała przerażające wizje, mroczne i okrutne niczym obrazy Goyi. Tymczasem gigantyczne stwory ciągle stały nieruchomo.
Po pewnym czasie pierwsi mieszkańcy, ośmieleni panującą ciszą, ukradkiem zaczęli spoglądać na pola. Najodważniejsi opuścili swoje kryjówki, i wykorzystując każdą przeszkodę, za którą można się było schować, ruszyli powoli w kierunku równiny. Podchodzili coraz bliżej tajemniczych istot, gotowi jednakże uciekać na widok każdego podejrzanego ruchu. Stopniowo pojawiało się coraz więcej śmiałków. Aż w końcu ciekawość zwyciężyła.
W kierunku nietoperzy poleciał pierwszy kamień. Uderzył w bok najbliżej stojącego olbrzyma, nie czyniąc mu żadnej krzywdy, odbił się i spadł u jego stóp. Brak reakcji spowodował pojawienie się drugiego, trzeciego kamienia. Wkrótce było ich coraz więcej. Jednak wieśniakom to nie wystarczyło. Ktoś przyniósł kanister z benzyną, więc otoczono jedną z istot, oblewając jej nogi, a następnie podpalono. Już po chwili płonęła…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil DreamMasteR
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…