O strzelaniu w dziesiątkę wersów kilka
Felieton o tym, że nawet niewybrane opcje żyją własnym życiem, a strzeleckie umiejętności są jak najbardziej pożądane i to nie tylko na polu bitwy.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
O STRZELANIU W DZIESIĄTKĘ WERSÓW KILKA
Przygotowując się do części ustnej czyli „oralnej” egzaminu (dla niezorientowanych przykład angielskiego makaronizmu śmieszącego polskie ucho) potwierdzającego znajomość wspomnianego już języka (lub też jego NIEznajomość – w którym to przypadku prześladuje delikwenta wizja sześciu banknotów stuzłotowych przerobionych na żagle odpływających łódeczek) w skrócie zwanego CAE, natknęłam się na zestaw zdjęć stymulujących dyskusję na temat podejmowania decyzji. I oto na jednym z obrazków widnieje człowieczek zastanawiający się: jabłko czy banan? Zaraz obok kolejny osobnik, rozważający kupno domu lub wynajęcie mieszkania. I kolejny, a raczej kolejna, stawiająca na szali posiadanie jednego lub kilkorga dzieci. Co ich łączy, poza oczywistym, czyli tym, że najwyraźniej wyszły z laboratorium tego samego rysownika przez co jawią się jako „krewni i znajomi Królika”? Otóż jest to świadomość wypisana na ich strapionych twarzach, świadomość, że każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje, skutki… zwał jak zwał.
No dobrze, wiem, Kolumbem nie jestem, Ameryki nie odkryłam (co do tego całego Kolumba to są w sumie tacy, którzy znają nieco inną wersję wydarzeń – patrz „Amerykańscy bogowie” Gaimana). Tyle że zamiast zastanawiać się nad tym, co będzie rezultatem określonego wyboru, proponuję przez chwilę skoncentrować się na tej niewybranej, porzuconej opcji. A następnie poluzować wodze wyobraźni i podążyć jej tropem. Coś jak w komiksie promującym popularną swojego czasu bajkę „Potwory i spółka”, gdzie zakończenie różniło się w zależności od obranej drogi. A zatem, jak mawiał jeden z native speakerów, z którymi miałam przyjemność wspołpracować: „let’s go i visualise!”.
Wyobraźmy sobie, że mamy, powiedzmy, po 16 lat. Znajdujemy się w szkolnej stołówce. Wyciągamy kanapkę i w tym momencie podchodzi do nas dwoje osobników płci męskiej/damskiej - niepotrzebne skreślić lub potrzebne podkreślić. Nie zważając na pokarm, który właśnie pracowicie przeżuwamy rozpoczynają oni jednostronną konwersację, przez niektórych zwaną monologiem. Dla porządku uznajmy, że mówią na przemian, jak podczas debaty kandydatów na prezydenta. Wkrótce, a konkretnie gdzieś pomiędzy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Jalu M.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…