O tym jak przespałem koniec świata
Historia człowieka którego uratował "koniec świata"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
O tym jak przespałem koniec świata
Tak... To już dziś...Już dziś świat się skończy. Nareszcie koniec roboty w fabryce, słuchania Marysi i jej Matki koniec z rozwydrzonymi dziećmi. Spokój... Teraz już tylko spokój i cisza. Jeszcze tylko 3 godziny i wszystko się skończy. Siedziałem tak sobie i myślałem aż umysł przeszył mi zgrzytliwy głos teściowej -Janek darmozjadzie zajmij się dziećmi albo pomóż nam się pakować! -Po, co się pakować przed końcem świata?- Zapytałem -Jak to, po co? Skąd wiesz, że koniec będzie ostateczny. Może nastąpi zlodowacenie i przydadzą się dodatkowe pary skarpet. Ale co to ciebie obchodzi! Darmozjad! Po co moja córka za ciebie wychodziła. A latał za nią taki jeden Franek....To był gość. -To trzeba było przypilnować córeczki.- Odpowiedziałem powoli tracąc cierpliwość. -A, bo ja wiedziałam, że ty taki darmozjad jesteś!- Powiedziała mamusia - A mamusia to jest.... Aa da mama spokój!- Krzyknąłem i trzaskając drzwiami wyszedłem ze mieszkania. Idąc tak po ulicy zastanawiałem się, po co ja się w to wszystko pakowałem. Żona, dzieci. Po co? Ale ja przecież je kocham i dzieci i Marysię. Tylko ta mamusia...Ech Przed ratuszem zauważyłem nawiedzonych religijnych fanatyków z transparentami, którzy nawoływali przechodniów do ostatniej przed końcem świata modlitwy. -Zapraszam pana do wspólnej modlitwy-powiedział do mnie gość ubrany w luźną szatę i mający miły wyraz twarzy. -Panie daj pan spokój, co to da. Jak koniec to koniec. Po co się modlić-odpowiedizałem Nagle miły wyraz twarzy tego człowieka zamienił się w zwierzęcy grymas-ogień piekielny cię pochłonie! Podczas gdy my będziemy w raju ty będziesz smażył się w piekielnych olejach. HAHAHA!- Poczym wyjął nóż i chciał mnie nim dźgnąć. Długo nie myśląc wziąłem nogi za pas i uciekłem gdzie pieprz rośnie. Słyszałem tylko za sobą okrzyki-Ojciec Dzydzyk! Ojciec Dzydzyk! Po tych wszystkich wrażeniach postanowiłem wrócić do domu tam przynajmniej jest bezpiecznie.. W miarę. Gdy wróciłem przywitały mnie krzyki teściowej. -Gdzie byłeś?! Pewnie znowu chlałeś! Bóg mnie pokarał takim zięciem! Chciałem już coś odpowiedzieć, ale nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłem i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem zobaczyłem Pana Mietka spod 7. -Witam sąsiada. W związku z nadchodzącym nieuchronnie końcem świata przychodzę z propozycją obalenia niezobowiązującej flaszeczki. -Jakbym mógł odmówić kochanemu sąsiadowi- odparłem. To była pierwsza miła rzecz, jaka…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil lenon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…