Wróć do katalogu

Obcych orłów Król

Inspirowane piosenka "Pogrzeb Króla" - Strachy na Lachy.

Vettghern, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Zbrodnia, kara, grzech, litr wina i tak historia ta się zaczyna....”

Majestatyczna postać króla pochylała się nad leżącą przed nim dziełem Dostojewskiedo „Zbrodnia i kara”. Butelka wina cierpliwie czekała na swoją kolej. Na łóżku w kuszącym, grzesznym nie przykryciu majaczył kształt młodej dziewczyny. Stałem w progu pokoju przypatrując się kuleczkom różańca leżących na starym dywanie. Wiedziałem, że nadchodzi przełom, że panowanie mojego Władcy dobiega końca. Nie raz siadałem w pobliskich karczmach i dyskutowałem z bardami, mędrcami, prorokami o tym co nieuchronnie nadchodzi. Ojczyzna moja choć biedna była zjednoczona postacią Króla i nikt sobie nie wyobrażał sobie, że może go zabraknąć. Sam bałem się tej wizji, odganiałem ją tak daleko jak tylko mogłem – niestety wracała ze zdwojoną siłą. Ogarnia mnie strach na to co może się stać gdy go zabraknie. Siedząc tak przy stole otoczeni gwarem, dymem papierosowym i alkoholowym aromatem stwarzaliśmy miraż szczęśliwego życia. Powtarzaliśmy te wypady ile razy mogliśmy, ile starczyło tchu, ile starczyło sił i rozsądku. Nadeszła Wielkanoc - okres przygotowania, śmierci i zmartwychwstania. Król opadł z sił, dzienniki podawały najróżniejsze choroby wymyślane przez dworskich medyków, ja sam wiedziałem co to za choroba, nazywałem ją przejedzeniem. Nasz Władca przejadł się władzą, zmęczył się ciągłymi problemami państwa i nie mógł znieść samotności. Widziałem jak starał się ratować tymi cudownymi proszkami zapomnienia, które podsuwały mu kurtyzany, doradcy i medycy. Zasoby skarbca choć i tak niewielki kurczyły się w zastraszającym tempie. Narkotykowy amok żąda ofiary z kosztowności. Po dworskich korytarzach walały się starty jedwabnych koszul, wyjściowych spodni, zimowych kurtek i parcianych pasków porozpruwanych i wybebeszonych. Z czasem nawet te sterty ubrań zaczęły znikać – nawet one przedstawiały jakąś wartość. Wiatry niepokojów hulał po zamkowych izbach niosąc hipokryzje i złe podszepty. Nieraz przyszło mi stawać w obliczu tego wiatru, jakże elegancko ubranego w drogie garnitury. Potem obserwowałem z zamkowego okna miasto, które pozostawione same sobie - raz po raz rozbrzmiewało odgłosami strzałów. Ach gdzie te czasu gdy tłum zgromadzony przy ulicy wiwatował na widok przejeżdżającego w otwartym kabriolecie Króla, teraz tym samochodem pewnie porusza się jeden z orędowników wiatru. Smutno mi Boże, że na tym dworze już nie rozbrzmiewa dzieci śmiech a kałamarze dawno wyschły. Diamentowe pióra, o których zapomniano podczas holokaustu majątku zachęcały do napisania choć kilku

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych