Obraz babci Józefiny
i kolejne opowiadanie, napiane na język polski w gimnazjum ;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zawsze podobał mi się obraz, który wisiał w pokoju mojej babci Józefiny. Przedstawiał on piękny krajobraz – wysokie góry, lasek, łąki, uroczy potoczek a wśród tego wszystkiego mały domek. Widywałam ten obraz niezwykle rzadko, ponieważ babcia nikomu nie pozwalała wchodzić do swojego pokoju. Pierwszy raz obraz zobaczyłam kilka tygodni temu. Babcia wysłała mnie do pokoju po obrus. Kiedy tylko weszłam, od razu spostrzegłam obraz. Wisiał, taki piękny, oprawiony w ciemnobrązową ramę, na nieskazitelnie białej ścianie. Zupełnie zapomniałam, po co tam poszłam. Podeszłam do obrazu i przeczytałam nazwisko autora: T. Wasiak. Patrzyłam na niego jak zaczarowana. Jego urok i tajemniczość zawładnęły moim umysłem. Po chwili usłyszałam kroki na schodach i wołającą mnie babcię: - Julianno! Co ty tam tak długo robisz? Przecież prosiłam cię tylko o przyniesienie obrusa! Potrząsnęłam głową. Obrus! Zupełnie o nim zapomniałam. Odskoczyłam od obrazu i sięgnęłam po obrus leżący na krześle. Drzwi otworzyły się i ukazała się w nich babcia. Józefina. Spojrzała na mnie surowym wzrokiem. Spuściłam głowę i pospiesznie opuściłam pokój. - Co za dziewczynisko! – marudziła babcia, zamykając drzwi na klucz. Zawsze tak robiła. Zeszłyśmy do salonu. Tata siedział w fotelu i czytał gazetę, moja starsza siostra Alicja nakrywała do stołu, a mój młodszy brat Tomek czyścił swoje buty. - Tomaszu! – zawołała babcia z oburzeniem. – Natychmiast wyjdź czyścić te swoje buciory do przedpokoju. Tomek posłusznie wyszedł, a tata powiedział: - Mamo, przecież nic by się nie stało, gdyby czyścił tu buty. - Robercie, a gdyby zabrudził dywan? To pamiątka po twojej prababci Elwirze. Tata westchnął. Nie lubił się kłócić. Był niezwykle spokojnym człowiekiem. Rozległ się dzwonek , a potem szczek naszego psa. - Pewnie to Maria i Stefan z dziećmi – rzekła babcia i poszła otworzyć. Pomogłam Alicji nakryć do stołu i zawołałam Tomka. Przywitaliśmy się z ciotką i wujkiem oraz kuzynostwem. Dorośli usiedli przy stole, a my, dzieci, musieliśmy opuścić pokój. Babcia tak chciała. Po godzinie doszli jeszcze ciocia Ania z wujkiem Mirkiem, ciocia Ewa i wujek Paweł. Wszyscy spotkali się w naszym domu z okazji siódmej rocznicy śmierci mojej mamy. Wieczorem okazało się, że będę musiała spać w pokoju babci. Bardzo się z tego powodu ucieszyłam. Zanim zgasiłam w pokoju światło, długo patrzyłam na obraz. Wydaje mi się, że zbyt długo, bo babcia zdenerwowała się i sama zgasiła mi lampkę. Obudził mnie chłód. Myślałam, że to przez nie zamknięte okno do pokoju…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sam
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…