Wróć do katalogu

Oczywiście, że pamiętają!

Opowieść o kaprysach ludzkiej pamięci

Arseniusz123opublikowano 20 maja 20265 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Sergiusz Szafirski był pierwszą osobą w historii Ostrowa Wielkopolskiego, która otrzymała stypendium na studia w Stanach. Gdy wylądował w Tulsie w Oklahomie w sierpniu 1991 roku, nie wiedział nic o tym kraju.

Pierwszy semestr był bardzo intensywny. Było to przede wszystkim szlifowanie języka, pisanie pierwszych zadań domowych po angielsku, uczenie się jak się robi pranie, jak funkcjonują bankowość i uniwersytecka biurokracja. Fascynowało go to całe nowe środowisko, studenci z całego świata, przeogromna biblioteka na campusie, nowoczesne budynki, zbudowane często bez okien, ale za to z klimatyzacją, ogromne parkingi, rozgrzane w upale do żaru i pełne nienaturalnie wielkich samochodów, całe miasteczko z kościołami przeróżnych nieznanych mu denominacji, a na wiosnę przechodzące przez okolice tornada. Zszokował go wszechobecny Goryl Jim, ta pokraczna kiczowata maskotka uniwersytetu, widziana na naklejkach, koszulkach, plecakach, kubkach, szklankach, ręcznikach i parasolach.

Stypendium Sergiusza było głodowe, ledwo starczało na jedzenie, mieszkanie, pranie i kilka rozmów telefonicznych z rodziną w Polsce. Rozmowy telefoniczne kosztowały ponad dwadzieścia centów za minutę. Pisał więc dużo listów i cieszył się, gdy otrzymywał odpowiedzi.

Sergiusz przyjechał tu po studiach w Akademii Muzycznej im. Tekli Bądarzewskiej w P..wie. Jego nowy profesor, sławny pianista, uczeń legendarnej Rosiny Lhevinne Stanley Gryvich był świetnym pedagogiem, umiejętnie rozwijającym indywidualności artystyczne swych studentów. Współpraca z nowym profesorem układała się rewelacyjnie. W drugim semestrze dr Gryvich posłał Sergiusza na kilka konkursów pianistycznych. Ku własnemu zaskoczeniu, Sergiusz wygrywał je wszystkie po kolei i wśród studentów fortepianu stał się nagle celebrytą. Odetchnął też w końcu jeśli chodzi o finanse. Cieszył się przede wszystkim, że stać go będzie na bilet na samolot na wakacje w Polsce.

Tymczasem wiosną 1992 roku Urszula Korybut-Mąciwiatr, prezydent Polish-American Society of Kailua-Kona na Hawajach szukała pianisty, który mógłby wystąpić z recitalem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych