Odmieńcy: Epizod I, r.1
Tyle tego było i jest o wampirach, że i ja coś mam - a dokładniej: PARODIĘ. Mam nadzieje, że Was rozbawi - miłego czytania ;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Już na pierwszy rzut oka wydał mi się jakiś dziwny. Jakby nienaturalnie spięty, a może nawet naćpany?
Szedł przez plac sztywnym krokiem, ręce dyndały mu po bokach, głowę trzymał wyprostowaną. I był wprost oszałamiająco brzydki. Przerzedzone włosy sterczały mu na wszystkie strony, blizny szpeciły już i tak szpetną twarz, a brwi miał tak gęste, iż ledwo zdołałam dostrzec lekko skośne oczy, patrzące teraz wprost na mnie.
Serce we mnie zamarło, by po sekundzie zacząć bić w szaleńczym tempie. Jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w zataczającego się chłopaka, mogącego mieć nie więcej niż dwadzieścia lat. Czyli był w podobnym wieku, co ja. Tylko czemu nie posiada tak oszałamiającej urody, jaką szczyci się moja skromna osoba? Tworzylibyśmy wówczas najwspanialszą parę na dzielni, a tak, to jedyne, co w tej chwili czułam, to było...
Zaraz do tego dojdziemy.
Nigdy nie miałam osobistej styczności z wampirem, nawet nie chciało mi się wysłuchiwać gadania na ich temat, bo tak naprawdę zawsze każdy mówił co innego. A to jedne nie lubią słońca, bo się spalają, zaś inne z kolei noszą pierścienie chroniące je przed światłem słonecznym. Podobno rzadko też żywią się ludzką krwią, przynajmniej te „dobre” wampiry. Zamiast tego piją krew syntetyczną, albo też pozbawiają życia różnego rodzaju zwierzęta leśne.
Nie interesowały mnie te wszystkie głupoty. Za to jedna rzecz była dla mnie istotna, jeśli chodzi o odmieńców z mojego miasteczka. Każdy śmierdział tak samo. Charakterystyczny fetor, wyczuwalny już z daleka, miał na celu wywołanie u potencjalnej ofiary zawrotów głowy, a nawet omdlenia. Potem taka osoba oczywiście niczego nie pamiętała…
Na mnie, rzecz jasna, te smrody nie miały najmniejszego wpływu, w końcu jestem tu główną bohaterką. Niemniej jednak rozpoznaję je i stąd wiem, że ten naćpany z pozoru chłopak nie jest zwykłym ćpunem, ale właśnie jednym z Odmieńców.
Już byłam gotowa do ucieczki, gdy wampir całkowicie mnie zaskoczył. Upadł przede mną na kolana, położył swoje wielkie ręce na moich ramionach i wydyszał mi prosto w twarz:
- Zrób to…
- Co? - wyjąkałam, niemal się krztusząc.
- Ugryź mnie!
- Co??? Czy to nie ty powinieneś rzucać się na moją szyję, zamiast ja na twoją? - zdziwiłam się.
Tym razem to on popatrzył na mnie jak na wariatkę.
- Kpisz sobie ze mnie? My nie pijemy ludzkiej krwi! - zawołał oburzony.
- Taa, jasne, a ja noszę różowe skarpetki na uszach - parsknęłam. - W takim razie jak się żywicie?
- Nasze organizmy wyposażone są w specjalne komórki produkujące krew - oznajmił z
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pestka11k
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…