Odradzam się w słowach
czyli refleksja nad świadomością nad ranem, gdy życie nie daje spać.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pewnej pięknej złotej nocy uwierzyłem w cudy. Gdy czas stanął w bryle lodu, ciepłego niczym dotyk, a świat wyzwolił się z objęć rozumu ten jeden, jedyny raz. Gdy grałem wczesnym rankiem (późną nocą?) nie słysząc dźwięków. Gdy z szaleńczym uśmiechem poruszałem wolą struny nadziei- zdobnej w kłamstwa harfy ludzkich uczuć. Wszystkie imperatywy w mojej bladej duszy zlały się w jedną cudowną całość, bez materii, bez ograniczeń, pasującą jak nigdy. Piękno życia zaraz poczułem badając rytmiczny puls. Poza śmiercią i życiem czułem się jak wyrocznia, a jednak człowiek- jak zawsze jedynie myśląc i ucząc się. Z moich tez sączyła się jasnością prawda, perłowymi łzami topiąc fałsz i dusząc go ostatecznością, zostawiając jeno buchający, nieukształtowany dym. Gdy ognisko gaśnie, a człowiek patrzy w żar podziwiając piękno ognia unosi się. Wędruje w sobie. Swobodnie przepływa przez pojęcia, a czas i materia w swoim nudnym istnieniu stają się żałośnie jednowymiarowe. Sam wszechświat nawet nie wystarcza dla głodnej uczuć hieny nad ogniskiem… W co wierzysz? Bo ja w szczęście. Sentencjonalne, to prawda, ale ono jest piękne. Jak srebrzysty księżyc za oknem, który nie daje mi zasnąć. Zmusza mnie on do poruszenia zardzewiałymi kołami wyobraźni i pragnień. Sam sobie mówię jak czuję, deprymacjami, absolutami i skrajnościami. Sam myślę o miłości, a jednak nie jestem tu samotny. Całe uniwersum woli i idei poddaje się refleksji razem ze mną. Każdy byt gra swoje nuty w kosmicznej ciszy która mnie (nas?) ogarnia. Bo człowiek to tylko stworzenie. Będę tak samo jednowymiarowy jak czas i przestrzeń, gdy jutro rano ubiorę się, wypiję herbatę i pójdę do szkoły. A może nie? Wszechświat możliwości? Drga jak płomień świecy, która oświetla mi kilka metrów rzeczywistości, gdy piszę. Kiedy zgaśnie? Czy pościg za słowem, odwieczna walka z okowami formy dla treści ma szansę skończyć się wygraną autora, który nie może zasnąć? Skutkiem, nie przyczyną. Grając…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil MaaDmaN
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…